Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dodatki do pieczywa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dodatki do pieczywa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 maja 2018

Wegański paprykarz z kaszy jaglanej


Blog zaniedbany na całego, ale kolejna życiowa rewolucja, która zbliża się milowymi krokami sprawia, że marudzenie na blogu i archiwizowanie przepisów zeszło na dalszy plan. 
Wygląda na to, że ,,czara goryczy'', którą stała się dla mnie Polska, została przelana. Zmaltretował mnie ten kraj do granic możliwości. Zamiast narzekać przez kolejny rok-uciekam od tego co włazi mi pod skórę. Nie wiem co przyniesie przyszłość i czy podjęta decyzja jest rozsądna, wiem jednak, że mam ochotę na zmianę. Pomimo obaw i wątpliwości chcę iść za głosem intuicji, zrobić coś irracjonalnego, wykraczającego poza schemat. Po prostu mam ochotę wyjść z pieprzonego pudełka.
Prawdę powiedziawszy wstęp miał dotyczyć czegoś zgoła innego, a mianowicie marnowania jedzenia. 
Choć z premedytacją unikam kolorowych kobiecych magazynów (tak samo jak telewizji i radia), raz na jakiś czas moja mama podrzuca mi ,,przeterminowaną'' gazetkę (jeśli uważa, że coś może mnie w niej zainteresować). Tym razem zajrzałam do znienawidzonego świata mediów aby przeczytać wywiad z Sylwią Macher autorką książki ,,Gotuję, nie marnuję". Rozmowa ta odkrywa bolesną prawdę o Polakach. Nieustannie narzekamy na brak pieniędzy, a jednocześnie wyrzucamy je bez zastanowienia. 
Wg statystyk wyrzucamy 4 kg jedzenia miesięcznie, w śmietniku ,,kończy żywot'' 30% naszych zakupów. 
Wraz ze sklepami wyrzucamy 9 mln ton jedzenia rocznie. 
Nie wiem czy w związku z tym mamy prawo do narzekania na ceny produktów, gdy miesięcznie wyrzucamy do śmietnika około 50 zł. Jak podkreśla Sylwia Machner w skali czteroosobowej rodziny wynosi to około 2500 zł rocznie. Doliczmy do tego wszystkie zakupione zbędne ciuchy i inne ,,pierdoły", które po przywiezieniu ze sklepu lądują w kącie, a uzbiera się kwota na przyzwoite wakacje.
Nie wiem czemu Polaków nadal dotyka ,,wilczy głód" zakupów. To chyba pustka egzystencjalna, która nie ma związku z pustą lodówka ani spiżarką. 
Niby borykamy się z otyłością i wiecznie pustym portfelem, tym czasem nasze zachowania totalnie temu przeczą. Może potrzebujemy narodowej terapii i zbiorowej sesji medytacji, żeby dostrzec absurdalność swoich działań. A może wystarczy mam odrobina autorefleksji i książka wyżej wymienionej autorki aby opamiętać się i zaoszczędzić trochę jedzenia oraz pieniędzy, których ponoć nieustannie nam brakuje. 
Poniższy przepis nie pochodzi z książki ,,Gotuję, nie marnuję". Natknęłam się na niego w drugiej książce Marty Dymek, której z premedytacją postanowiłam nie kupować...bo od czego mam znajomych i telefon z funkcją robienia zdjęć;) Przepis ten ,,przyszedł mi z pomocą'' w dniu, w którym moja lodówka świeciła pustkami. Choć bez niego też zapewne stworzyłabym coś ciekawego. Uważam, że brak jest podstawą wynalazków i twórczych działań, więc zamiast biec do sklepu po ,,niezbędne" składniki, spróbujmy ugotować coś z ,,niczego". Efekt może nas zaskoczyć.

Składniki:
  • 2 marchewki
  • 1/4 niewielkiego selera korzeniowego
  • 1 cebula
  • 2 liście laurowe
  • 2 ziarna ziela angielskiego
  • 2 ziarna czarnego pieprzu
  • trochę oleju do podsmażenia (można pominąć i udusić warzywa na wodzie)
  • 3 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżeczka wędzonej papryki
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczka ostrej papryki
  • 1 łyżeczka sosu sojowego
  • 1/2 szklanki wody
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej (1/4 szklanki suchej kaszy)
  • 1 łyżeczka pasty miso (można pominąć)
  • sól, pieprz do smaku

Sposób wykonania:
  1. Marchew oraz selera zetrzeć na grubej tarce, cebulę pokroić w kostkę. Na patelni rozgrzać olej lub wodę, dodać warzywa oraz liść laurowy, ziele angielskie i pieprz. Podsmażać kilka minut, ściągnąć z ognia, przyprawy wyrzucić.
  2. Do podsmażonych warzyw dodać koncentrat pomidorowy, sos sojowy, wszystkie rodzaje papryki, sól, pieprz oraz wodę. Dusić około 10 minut.
  3. Gotowe warzywa zmieszać z ugotowaną kaszą jaglaną oraz pastą miso. Doprawić do smaku.
  4. Przełożyć do słoika i przechowywać w lodówce do 10 dni.

Jeśli jesteś zainteresowana dietetyczną konsultacją online, borykasz się z chorobą dietozależną, albo nie wiesz jak prawidłowo zbilansować wegański, wegetariański bądź bezglutenowy jadłospis zajrzyj na moją stronę
https://dietetycznarownowaga.com/




poniedziałek, 20 listopada 2017

Masło z nerkowców i kokosa

Mamy tydzień zero waste, o którym możecie przeczytać TUTAJ. Lubię minimalizować odpady na wszelkie możliwe sposoby. Jednym z nich jest samodzielne robienie maseł z orzechów albo nasion. Pamiętajcie jednak, że aby masło było faktycznie ,,bez śmieciowe'' musicie przyjść do sklepu z własnym opakowaniem i kupić orzechy na wagę. Jednym z moich ulubionych miejsc w Krakowie, które pozwala na przyjemne zakupy tego typy są Delikatesy Zdrowo. Pracujące w nich osoby są niesamowicie otwarte jeśli chodzi o grymaszenie i przynoszenie własnych opakowań. Ale nie tylko tam zrobimy zakupy tego rodzaju. Nawet Auchan i Carrefour, za którymi osobiście nie przepadam, pozwolą nam na zakupy z minimalną ilością odpadów. Jedyny warunek jaki musimy spełnić, to CHCIEĆ, resztę jakoś można obejść;)
Dzisiejsze masło wychodzi nieco poza standard sklepowej półki przeciętnego polskiego sklepu, na której królują produkty z orzeszków arachidowych. Czasem odnajdziemy masło z migdałów w kosmicznej cenie. No ale jaki kraj, takie masła, więc nie miejmy szalonych oczekiwań;) Nie marudźmy tylko rozpocznijmy własną domową produkcję. 


Składniki:
  • 300g nerkowców
  • pół szklanki wiórków kokosowych
  • szczypta soli

Sposób wykonania:
  1. Orzechy wysyp na blachę i praż przez około 10 minut w piekarniku nagrzanym do 175 stopni.
  2. Uprażone orzechy umieść w malakserze razem z wiórkami kokosowymi i szczyptą soli.
  3. Blenduj przez około 10 minut zeskrobując co jakiś czas orzechy ze ścianek malaksera.
  4. Przechowuj w szczelnie zamkniętym słoiku.
Ebook na temat diety wegańskiej już dostępny.
Po więcej informacji odwiedź moją nową stronę. https://dietetycznarownowaga.com/uslugi/
 
 

wtorek, 9 lutego 2016

Wegański smalec z fasoli

Był chleb, więc nadszedł czas na coś do chleba. Przyznam, że jestem wielką fanką wegańskich pasztetów, bo są tak smaczne i sycące, że potrafią zadowolić nawet niereformowalnych mięsożerców. Niestety przygotowanie tego rodzaju potraw, choć nie jest szczególnie skomplikowana, wymaga jednak nieco czasu. Kiedy potrzebujemy szybkiego ,,smarowidła" świetnie sprawdzają się wszelkiego rodzaju fasolowe pasty. 
W trakcie ostatnich egzaminów, zdecydowanie częściej wertowałam książki kucharskie, niż moje notatki z wykładów. Dzięki temu natknęłam się na świetny przepis autorstwa Marty Dymek. Jest szybki, prosty, nie zawiera dziwacznych składników, a do tego rewelacyjnie smakuje. Czy przypomina smalec? - tego nie wiem, gdyż tego rodzaju tłuszcz miałam okazję jeść we wczesnym dzieciństwie- czyli ,,lata świetlne" temu. Kiedy zyskałam jako taką świadomość, smalec uznałam za ,,obleśny" wytwór, który nigdy więcej nie dostał się do moich ust. Dlatego w pierwszym odruchu, nazwa tej pasty nieco mnie zniechęciła, nie odczuwam też potrzeby odnajdywania zwierzęcych smaków w roślinach;) Postanowiłam jednak dać mu szansę i nie pożałowałam :) 


Składniki: 
  • 1 puszka białej fasoli
  • 2 cebule
  • 4 suszone śliwki
  • 2 liście laurowe
  • 1 ziele angielskie
  • 1 goździk
  • 1/2 łyżeczki majeranku
  • 1/4 szklanka zimnej wody
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • olej do podsmażenia cebuli
  • sól, pieprz

Sposób wykonania: 

  1. Cebule kroimy w kostkę i podsmażamy wraz z liściem laurowym, zielem angielskim i goździkiem. Na końcu usuwamy przyprawy.
  2. Fasolę łączymy z majerankiem, solą, pieprzem, sosem sojowym i wodą. Miksujemy za pomocą blendera ręcznego albo malaksera.
  3. Dodajemy cebulę i pokrojone śliwki. Miksujemy jeszcze przez chwilę na niskich obrotach, tak by nie rozdrobnić całkowicie śliwek i cebuli.
Przepis pochodzi z książki ,,Jadłonomia" autorstwa Marty Dymek


Odwiedź moją nową stronę www.dietetycznarownowaga.com
 

Konsultacje dietetyczne:
  • stacjonarne                   
  • mobilne
  • on-line 
 Jadłospisy 7 i 14-dniowe

Porady

Przepisy


wtorek, 31 marca 2015

Wegański majonez


Mam wrażenie, że dopiero świętowaliśmy Boże Narodzenie, a tu kolejny raz trzeba zabierać się za przedświąteczne porządki, gotowanie, pieczenie i jedzenie w nadmiarze, tym razem w Wielkanocnej odsłonie. Znowu zdrowe jedzenie pójdzie w odstawkę, poranna gimnastyka zostanie zastąpiona sprzątaniem albo wylegiwaniem się w łóżku z kawą i wiosennym wypiekiem.
Przestrzeganie diety opartej na roślinach zmusza w takich momentach do poszukiwań, modyfikacji i rodzinnej edukacji. W takich chwilach bycie dorosłym, które generalnie jest do bani, ma swoje plusy. Odpowiadasz za swój portfel, a co za tym idzie także zakupy i zawartość talerza, tłumaczysz się wtedy gdy chcesz, a rodzice wtrącają się w twoje życie o jakieś 5% mniej;) (niestety już na zawsze zostaniesz ich dzieckiem, chyba że nauczyli się przenosić swoje uczucie na domowego zwierzaka). Choć ja w kwestii życia roślinnego nie mogę narzekać, moja mama zgłasza się na ochotnika do zrobienia warzywnej galaretki z agar agar i z zapałem pochłania moje wegańskie kuchenne wytwory. 
W tym roku po raz  pierwszy podjęłam próbę zrobienia wegańskiego majonezu z całkiem niezłym efektem. Z pomocą przyszedł mi grudniowy numer magazynu Vege, w którym odnalazłam przepis na nietypową wersję majonezu bez jajek. Jeśli boicie się eksperymentów z płatkami ryżowymi, zajrzyjcie na blog MniuMniu, odnajdziecie tam świetny przepis na bardziej tradycyjną wersję tego dodatku do sałatek. 

Składniki:
  • 1 szklanka płatków ryżowych
  • 1 szklanka mleka sojowego bez cukru
  • 2 łyżki octu jabłkowego
  • 1 szklanka wody
  • 2-3 łyżki musztardy
  • 1/3 szklanki oleju
  • sól, pieprz, pieprz ziołowy

Sposób wykonania:

Płatki ryżowe zalewamy mlekiem i gotujemy na małym ogni około 5 minut. Masę przekładamy do blendera, dodajemy wodę oraz ocet i miksujemy. Stopniowo dodajemy resztę składników i blendujemy do uzyskania gładkiej masy. Jeśli majonez będzie zbyt gęsty możesz po wystudzeniu rozcieńczyć go mlekiem sojowym.


Odwiedź moją nową stronę www.dietetycznarownowaga.com
 

Konsultacje dietetyczne:
  • stacjonarne                   
  • mobilne
  • on-line 
 Jadłospisy 7 i 14-dniowe

Porady

Przepisy


czwartek, 19 marca 2015

Emergency jam


Idzie wiosna, czuję ją w powietrzu i w niezdrowym wręcz poziomie energii, który zmusza mnie do wstawania bez pomocy budzika o nieludzkiej porze. Z nadejściem wiosny stopniał nie tyle śnieg, (bo tego nie ma już od dawna) co zapas moich domowych dżemów. Co więc robię gdy spiżarka pusta a nadprogramowy czas wywołany pobudką o  godzinie piątej zmusza mnie do działania? Zabieram się za tworzenie dżemu z tego co akurat ,,poniewiera się" po domu. A że nie jest to sezon na typowe dżemowe owoce muszę zadowolić się gnijącym jabłkiem i wszechobecnym w moim domu bananem. ,,Pikanterii" mojej mieszance postanowiłam dodać za pomocą kilku suszonych moreli i nasion chia.
Do tego oczywiście domowa bułka i śniadanie ,,wiosennego maniaka" gotowe:)

Składniki:

  • pół kilograma dowolnych owoców (u mnie jabłka + banan)
  • 1/4 szklanki cukru  (można zastąpić syropem klonowym albo innym słodem)
  • 2 łyżki nasion chia
  • kilka suszonych owoców albo orzechów włoskich

Sposób wykonania:

Owoce myjemy, obieramy i kroimy na kawałki. Wkładamy do garnka razem z bakaliami i zasypujemy cukrem. Gotujemy na wolnym ogniu około 15-20 minut albo do czasu gdy uzyskają pożądaną konsystencję. Dodajemy nasiona chia i gotujemy jeszcze 2 minuty. Kiedy dżem wystygnie przekładamy go do słoika. Przechowujemy w lodówce do dwóch tygodni albo zamrażamy.




sobota, 10 stycznia 2015

Wegański pasztet z zielonej soczewicy



Ostatnio wegańskie pasztety zagościły na stałe w moim domu. Zapotrzebowanie jest dość duże...choć osób niewiele, wiec co kilka dni trzeba gotować, miksować i medytować nad piekarnikiem;) Żeby nie było nudno za każdym razem staram się łączyć inne składniki i albo cieszę się sukcesem albo zjadam porażkę;) Ten ,,wytwór" zaliczyliśmy razem ze wspólnikiem życiowym do pierwszej kategorii.

Składniki:

  • 2 szklanki ugotowanej zielonej soczewicy 
  • 1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
  • cebula
  • kilka ząbków czosnku
  • 5 suszonych pomidorów
  • 10 oliwek (plus kilka do dekoracji)
  • 1-2 ogórki kiszone
  • 2 łyżki siemienia lnianego
  • 4 łyżki wody
  • 3 łyżki oliwy z oliwek (plus oliwa do smażenia)
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • majeranek, pieprz,szczypta wegety, przyprawa (sól) śródziemnomorska 

Sposób wykonania:


Soczewicę i kaszę jaglaną gotujemy do miękkości. Cebule, czosnek i suszone pomidory kroimy  i podsmażamy na oliwie. Siemię lniane mieszamy z wodą i odkładamy na kilka minut. Ogórki kiszone i oliwki kroimy w drobną kostkę.
Ugotowaną soczewicę, kaszę jaglaną oraz podsmażoną cebule, czosnek i suszone pomidory umieszczamy w robocie kuchennym i miksujemy na gładką masę. Dodajemy siemię lniane, oliwę, sos sojowy oraz przyprawy i  blendujemy. Do gotowej mikstury dodajemy kiszonego ogórka wraz z oliwkami i delikatnie mieszamy. 
Całość przekładamy do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia i umieszczamy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni na 45 minut. 



wtorek, 6 stycznia 2015

Wegański pasztet z gruszką




Składniki:

  • 2 szklanki ugotowanej czerwonej fasoli albo fasoli z puszki
  • 1/2 szklanki suchej kaszy jaglanej
  • średnia cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • gruszka
  • 2 łyżki siemienia lnianego 
  • 6 łyżek wody
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • oliwa do smażenia
  • łyżka bułki tartej albo grysiku
  • majeranek, kolendra, pieprz, sól, koperek, liść laurowy, ziele angielskie

Sposób wykonania:

Kaszę jaglaną gotujemy do miękkości. Cebulę, czosnek i gruszkę kroimy w kostkę (kilka kawałków gruszki pozostawiamy do dekoracji) i podsmażamy na oliwie z dodatkiem ziela angielskiego i liścia laurowego.Siemię lniane mieszamy z wodą i odstawiamy na kilka minut. 
Fasolę wraz z podsmażoną cebulą, czosnkiem i gruszką (usuwamy liść laurowy i ziele angielskie) umieszczamy w robocie kuchennym i miksujemy. Po minucie dodajemy resztę składników i blendujemy jeszcze chwilę. 
Masę przekładamy do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia, dekorujemy plasterkami gruszki, posypujemy odrobiną koperku i pieczemy przez 40-45 minut w 170 stopniach.



wtorek, 23 grudnia 2014

Pomysł na świąteczny prezent- domowe masło orzechowe


Amerykanie nie wyobrażają sobie życia bez mała orzechowego. Za oceanem kanapki z masłem orzechowym i dżemem, tzw PB&J sandwiches to najpopularniejsze szybkie śniadanie bądź przekąska. Nie dziwi mnie więc, że przez lata doszli do perfekcji w produkowaniu nieziemsko smacznego i do tego taniego masła orzechowego.
W Polsce coraz więcej ludzi podziela fascynację Amerykanów tym prostym dodatkiem, nie tylko, do kanapek, jednakże PB obecne na pułkach naszych sklepów raczej nigdy nie osiągnie niepowtarzalnego amerykańskiego smaku. Choć z drugiej strony może ten fantastyczny smak wiążę się z wieloma dodatkami, których wolelibyśmy uniknąć. Coraz więcej, dbających o zdrowie, mieszkańców Stanów decyduje się na robienie masła orzechowego w domu albo w sklepach ze zdrową żywnością wyposażonych w specjalne maszyny. Dzięki temu wiesz co jesz i możesz kreować własne smaki. Niestety polskim sklepom daleko do posiadania tego rodzaju urządzeń ale na szczęście pozostaje nam ,,produkcja domowa".
Domowe masło z orzechów może być świetnym świątecznym prezentem albo dodatkiem do niego. Sprawa jest naprawdę bardzo prosta, potrzebujesz jedynie dwóch szklanek orzechów i robota kuchennego aby zacząć ,,zabawę".

Składniki:

  • 2 szklanki orzechów ziemnych najlepiej prażonych
  • szczypta soli
 Na własnych błędach nauczyłam się, że orzechy warto uprażyć przez 10 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 175 stopni, przed wrzuceniem do robota kuchennego. Czynność ta sprawi,że masło orzechowe będzie miało bardziej kremową konsystencję. Mój ostatni ,,wytwór" powstał z orzechów przechowywanych w chłodnym miejscu i z pominięciem prażenia (wiadomo przedświąteczny pośpiech i wiecznie zajęty piekarnik), co zaowocowało dosyć twardym masłem. 
Ciepłe orzechy umieszczamy w robocie kuchennym i rozdrabniamy je używając funkcji pulsacyjnej. Jeśli chcesz by twoje masło miało chrupiące cząstki orzechów, odsyp teraz 1/3 szklanki . Miksuj orzechy przez 3 minuty, zeskrobując je co jakiś czas ze ścianek robota kuchennego. 
Po tym czasie jeśli chcesz możesz dodać łyżkę syropu klonowego albo innego słodu, trochę oleju albo łyżkę bądź dwie kakao. Następnie miksuj jeszcze przez 1-2  minuty. 
Gotowe masło przełóż do słoika i przechowuj w lodówce do miesiąca. 
Z dwóch szklanek orzechów powstaje półtorej szklanki masła.


piątek, 12 grudnia 2014

Wegański pasztet z soczewicy



Składniki:

  • 1 i 1/2 szklanki czerwonej soczewicy
  • 2 starte marchewki
  • 4 łodygi selera naciowego
  • cebula
  • główka czosnku
  • łyżeczka utartego korzenia imbiru
  • 3 łyżki lnu +5 łyżek wody
  • łyżka masła orzechowego
  • 1/4 szklanki bułki tartej
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki oliwy
  • curry, pieprz, sól, czosnek staropolski, szczypta vegety 

Sposób wykonania:

Soczewicę gotujemy w dwóch szklanka wody aż utworzy się miękka papka. Seler, cebulę i czosnek kroimy w kostkę. Rozgrzewamy łyżkę oliwy , dodajemy cebulę, czosnek, seler , startą marchew oraz imbir i przyprawy , wszystko dusimy 15-20 minut. Zmielone ziarna lnu mieszamy z wodą i odstawiamy na chwilę. 
Ugotowaną soczewicę łączymy z duszonymi warzywami, dodajemy len zmieszany z wodą, masło orzechowe, bułkę tartą, sos sojowy i łyżkę oliwy, dokładnie mieszamy. Formę do chleba wykładamy papierem do pieczenia i umieszczamy w niej gotową masę, którą posypujemy ziarnami słonecznika. 
Pasztet nakrywamy folią i pieczemy przez 40-45 minut w temperaturze 220 stopni. Na ostanie 10 minut możemy usunąć folię.



środa, 3 grudnia 2014

Różowa pasta kanapkowa



Z nadejściem szaroburych  dni szukam koloru gdzie tylko mogę. Tym razem postanowiłam ,,rozweselić" swoją kanapkę, z pomocą przyszedł mi ulubiony burak.

Różowa pasta kanapkowa

Składniki:
  • puszka cieciorki
  • pół buraka
  • łyżka soku z cytryny
  • pół ząbka czosnku (opcjonalnie)
  • sól, pieprz, sól czosnkowa
  • pestki słonecznika
Cieciorkę odcedzamy i opłukujemy wodą. Buraka ścieramy na tarce. Wszystkie składniki z wyjątkiem nasion słonecznika umieszczamy w robocie kuchennym albo blenderze i miksujemy na gładką masę przez kilka minut. Gotową pastę posypujemy słonecznikiem.


niedziela, 9 listopada 2014

Pumpkin jam session



           Za oknem zaczyna robić się ponuro, mgliście i chłodno. Nadszedł czas na rozpalenie w kominku , pieczenie szarlotki i robienie przetworów z jesiennych darów natury. W tym roku jabłko jest owocem wręcz patriotycznym , wiec nie tylko smaczne, zdrowe ale i politycznie zaangażowane ;) Od jakiegoś czasu  nasze piękne i cenne jabłka mają konkurencję pod postacią dyni. To urocze warzywo skradło nam serce, lubimy go jeść i dekorować nim dom. Nie sposób oprzeć się urokowi intensywnie pomarańczowej dyni .

            Dynia jest niskokaloryczna, bogata w B-karoten, zawiera sporo potasu , fosforu, wapnia oraz witaminy z grupy B, co więcej pozbawiona jest sodu, a to stanowi dobrą informację dla osób z nadciśnieniem i chorobami nerek. Dynia działa odkwaszająco na organizm oraz  wzmacnia jego odporność. Co istotne przy robieniu przetworów, po ugotowaniu nie traci cennych właściwości .

W tym roku postanowiłam przedłużyć życie ,,królowej jesieni” , robiąc dyniowo-jabłkowe dżemy. Zapach , ciepło rozchodzące się po domu i smak tego niecodziennego przetworu sprawią, że nie pożałujecie popołudnia spędzonego z kuchni. No  to do dzieła…

        

             Składniki:

  •      ok. 1 kg miąższu dyni 
  •      ok. 1 kg jabłek
  •      2 szklanki cukru
  •       sok z cytryny
  •      1 łyżeczka cynamon
  •       Opcjonalnie (rodzynki, daktyle, bądź orzechy włoskie)

         Przygotowanie:

Dynie obieramy, pozbawiamy pestek i kroimy na drobne kawałki. W ten sam sposób postępujemy z jabłkami. Dynie wrzucamy do garnka i zasypujemy cukrem , dusimy przez około 15-20minut. Dodajemy jabłka i sok z cytryny. Jeśli używamy bakalii dodajemy je razem z jabłkami. Całość dusimy jeszcze około 30 minut.  W międzyczasie wyparzamy słoiki. Gotowy gorący dżem przekładamy do słoików, szczelnie zamykamy i odstawiamy na 40 minut wieczkiem do dołu. Po odwróceniu słoików sprawdźmy czy pokrywka nie odskakuje, jeśli tak się dzieje dżem wymaga pasteryzacji bądź szybkiego spożycia.

Smacznego :-)