środa, 29 marca 2017

,,Odchudzone" guacamole


Składniki:
  • 1 awokado
  • ½ szklanki mrożonego zielonego groszku
  • 1 zielona cebulka
  • Łyżeczka soku z limonki
  • Łyżka posiekanej kolendry
  • 1/3 czerwonej papryki
  • Kawałek papryczki jalapeno albo serrano
Sposób wykonania:
  1. Zielony groszek gotujemy w osolonej wodzie przez około 7 minut. Po odcedzeniu przelewamy zimną wodą.
  2. Zieloną cebulkę, kolendrę, papryczkę jalapeno oraz czerwoną paprykę siekamy na drobne kawałki.
  3. Awokado ugniatamy za pomocą widelca i łączymy z sokiem z limonki oraz solą.
  4. Zielony groszek ugniatamy widelcem albo miksujemy używając blendera.
  5. Wszystkie składniki umieszczamy w misce i dokładnie mieszamy.

Po więcej informacji oraz wartość odżywczą przepisu zapraszam na moją nową stronę: www.dietetycznarownowaga.com
 

piątek, 17 marca 2017

Wegański krem kokosowo- czekoladowy


Składniki (12 porcji):
  • puszka mleka kokosowego (400ml)
  • 20 miękkich daktyli
  • 5 łyżek kakao

Sposób wykonania:

  1. Mleko kokosowe schładzamy przez 8 godzin.
  2. Daktyle, kakao oraz stałą część mleka kokosowego umieszczamy w malakserze albo blenderze.
  3. Miksujemy do uzyskania gładkiej masy. (Jeśli nutella jest zbyt gęsta dodajemy kilka łyżek płynnego mleka kokosowego)
  4. Przechowujemy w lodówce.
 Odwiedź moją nową stronę www.dietetycznarownowaga.com
  • porady
  • przepisy
  • konsultacje dietetyczne 

wtorek, 14 marca 2017

Chlebek bananowo-czekoladowy (bez glutenu i bez cukru)


Nasz związek z cukrem bywa tym najtrwalszym w  życiu. Rozwodzimy się, zmieniamy przyjaciół i znajomych, a  ,,białemu trucicielowi” pozostajemy wierni. Wiele z nas nie wyobraża  sobie kawy bez ciasta, złego dnia bez czekolady, świętowania bez całego arsenału słodyczy.
Statystycznie zjadamy 39kg cukru rocznie. Dla porównania dodam, że przed wojną spożywaliśmy go 11kg (dane z GUS). Jesteśmy w europejskiej czołówce, niestety nie jest to powód do dumy.

Ciemna strona bieli:
  • osłabia układ odpornościowy, z każdym ciasteczkiem i czekoladką, spada nasza zdolność do obrony przed chorobami,
  • sprzyja procesowi starzenia się, zamiast inwestować w drogi krem przeciwzmarszczkowy, zredukuj ilość zjadanych słodyczy,
  • zwiększa ryzyko rozwoju nowotworów,
  • jeśli czujesz się przygnębiona, albo nie możesz ,,pozbierać” myśli, jeden z winowajców znajduje się w cukiernicy,
  • słabość do lodów i pączków może powodować zakłócenia w równowadze chemicznej naszego organizmu, cukier zaburza wchłanianie wapnia, magnezu, chromu i miedzi.
Na pocieszenie dodam, że eliminacja cukru nie musi oznaczać deprywacji i goryczy. Z pomocą przyjdą nam  zamienniki takie jak: banany, daktyle, stewia i ksylitol. Poniżej znajdziecie ciasto, które nie zawiera uzależniającej nas substancji. Jego dodatkową zaletą jest brak glutenu.

Składniki (10 porcji):

  • 3/4 szklanki mąki gryczanej
  • 4 bardzo dojrzałe banany + 1 do dekoracji
  • 2 łyżki kakao
  • ,,jajko” lniane (1 łyżka siemienia lnianego zmieszanego z 3 łyżkami wody)
  • 2 łyżki płynnego oleju kokosowego
  • 100 ml mleka roślinnego
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej albo proszku do pieczenia (bez glutenu i aluminium)
  • kilka daktyli (opcjonalnie)*

Sposób wykonania:
  1. 4 banany zmiksuj z lnianym ,,jajkiem”, olejem kokosowym i mlekiem roślinnym.
  2. Dodaj mąkę, kakao oraz proszek do pieczenia. Dokładnie wymieszaj.
  3. Wlej masę do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia i udekoruj rozciętym  bananem.
  4. Piecz przez około godzinę w temperaturze 175 stopni C.
*jeśli Twoje banany nie są bardzo dojrzałe, albo chcesz, aby chlebek był słodszy, miksując mokre składniki dodaj kilka daktyli

Wartość odżywcza jednej porcji:
  • energia- 128,4 kcal
  • białko- 3,5 g
  • tłuszcz- 3,2 g
  • węglowodany- 21,4 g
 
Odwiedź moją nową stronę www.dietetycznarownowaga.com

Konsultacje dietetyczne:
  • stacjonarne                   
  • mobilne
  • on-line 
 Jadłospisy 7 i 14-dniowe

Porady

Przepisy


czwartek, 9 marca 2017

Wegański chlebek kukurydziany


Dzisiejszy wypiek to coś pomiędzy chlebem a ciastem. Niby słodki, ale bez cukrowego szaleństwa przyprawiającego o ból zębów;) Z powodzeniem można podać go do typowo obiadowych dań, albo zastąpić nim deser. W tej drugiej wersji świetnie współgra z dżemem, bądź miodem. Osobiście lubię jego wszechstronność i niecodzienny smak.
Tradycyjny chleb kukurydziany zawiera zazwyczaj: masło, jajka i maślankę. W wielu przepisach odnajdziemy sporą ilość białego cukru. W moim wydaniu wymienione wyżej odzwierzęce produkty zostały zastąpione roślinnymi odpowiednikami. Biały cukier został zamieniony na trzcinowy, a jego ilość zredukowana do 6 łyżek.
Jeśli lubicie eksperymentować, albo jesteście zmęczeni przesłodzonymi wypiekami z dużą ilością białej mąki, wypróbujcie poniższy przepis.

Składniki (12 porcji):
  • 1 1/2 szklanki mąki kukurydzianej
  • 1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 6 łyżek cukru trzcinowego
  • 2 szklanki niesłodzonego mleka sojowego
  • 2 łyżki octu jabłkowego
  • 1/3 szklanki oleju rzepakowego

Sposób wykonania:
  1. Ocet jabłkowy wlewamy do mleka sojowego, mieszamy i odstawiamy na kilka minut.
  2. W dużej misce łączymy mąkę z sodą oczyszczoną, solą i cukrem.
  3. Olej rzepakowy dodajemy do mleka sojowego połączonego z octem.
  4. Mokre składniki wlewamy do suchych i mieszamy do uzyskania gładkiej masy.
  5. Gotowe ciasto umieszczamy w formie wyłożonej papierem do pieczenia.
  6. Pieczemy w temperaturze 205 stopni przez 35 minut.

Wartość odżywcza jednej porcji:
  • energia- 201,2 kcal
  • białko- 3,2 g
  • tłuszcz- 10,4 g
  • węglowodany- 23,7 g
 Zapraszam na moją nową stronę https://dietetycznarownowaga.com/


środa, 7 grudnia 2016

Bezglutenowe ciasto dyniowe


Początek grudnia to dla mnie czas, w którym pozbywam się jesiennych dekoracji. A że mam delikatne zboczenie ekologiczne, które objawia się niechęcią do zakupów oraz wszystkiego co sztuczne, jesienną w moim domu króluje dynia. Jej słoneczny kolor potrafi rozpromienić każde wnętrze. Powitaliśmy jednak grudzień, więc nadchodzi czas na zmianę kolorystyki.
Zdezaktualizowane dekorację z powodzeniem wykorzystuję w kuchni w rozmaitego rodzaju daniach i wypiekach. 
Z mojej diety zniknął w ostatnim czasie gluten, tym samym zmieniły oblicze moje wypieki. Nie rozpaczam z powodu braku pszennej mąki i innych produktów. Zawsze wychodzę z założenia, że eliminacja czegoś zmusza mnie do poszukiwań czegoś innego, co w ostateczności wzbogaca moje doznania smakowe
W poniższym przepisie użyte zostały płatki owsiane, których obecność w diecie bezglutenowej bywa kontrowersyjna głownie z powodu zanieczyszczenia owsa pszenicą, żytem lub jęczmieniem, do którego dochodzi podczas zbiorów , transportu, przechowywania i przetwarzania. Dlatego jeśli cierpimy na nietolerancję glutenu musimy zwracać uwagę na to by kupować produkty certyfikowane, wolne od zanieczyszczeń. W Europie w produkcji czystego owsa przoduje Finlandia. Pamiętajmy też, że nie wszyscy chorzy na diecie bezglutenowej tolerują owiec (nawet ten wolny od glutenu), w takich przypadkach należy szukać innych zamienników. W wypiekach z pomocą przyjdą nam takie mąki jak: kukurydziana, gryczana, jaglana, amarantusowa, ryżowa.



Składniki:

baza
  • 1 szklanka płatków owsianych
  • 1 szklanka migdałów
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • 5-6 łyżek płynnego oleju kokosowego
masa dyniowa
  • 3 szklanki puree z dyni
  • 1/2 szklanki cukru trzcinowego
  • 1/4 szklanki mleka roślinnego
  • 2 i 1/2 łyżki skrobi ziemniaczanej
  • łyżeczka cynamonu
  • 1/4 łyżeczki imbiru
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • szczypta mielonych goździków
  • szczypta soli
 kokosowa śmietanka
  • puszka mleka kokosowego 

Sposób wykonania:

  1. Migdały mielimy w malakserze, dodajemy płatki owsiane i kontynuujemy rozdrabnianie.
  2. Kiedy migdały i płatki owsiane uzyskają konsystencje mąki dodajemy cukier i olej kokosowy. 
  3. Za pomocą funkcji pulsacyjnej łączymy wszystkie składniki. Gotowa masa będzie nieco sypka.
  4. Migdałowo-osianą mieszankę przesypujemy do formy wyłożonej papierem do pieczenia i dociskamy ją za pomocą palców bądź szklanki z grubym dnem.
  5. Gotowy spód umieszczamy w piekarniku rozgrzanym do 175 stopni na 20 minut.
  6. W międzyczasie wszystkie składniki na dyniową masę umieszczamy w malakserze i miksujemy do uzyskania gładkiej konsystencji.
  7. Po 20 minutach wyjmujemy podpieczony spód i wylewamy na niego masę dyniową. Całość pieczemy przez 50-60 minut.
  8. Gotowe ciasto pozostawiamy w formie na kolejne kilka godzin.
  9. Ciasto podajemy z kokosową śmietanką. Aby wykonać krem kokosowy schładzamy puszkę mleka kokosowego przez co najmniej 8 godzin. Przekładamy do miski jego stałą część, dodajemy cukier puder i ubijamy za pomocą miksera ręcznego. 
 oryginalny przepis pochodzi z bloga minimalistabaker.com


Odwiedź moją nową stronę www.dietetycznarownowaga.com

Konsultacje dietetyczne:
  • stacjonarne                   
  • mobilne
  • on-line 
 Jadłospisy 7 i 14-dniowe

Porady

Przepisy


sobota, 5 listopada 2016

Czemu warto poświęcić czas w weekend?



,,Czy czeka nas koniec?" to nowy film wyprodukowany przez Leonadro DiCaprio. Polski tytuł brzmi nieco bardziej dramatycznie, niż oryginał (,,Before the flood"). Może i dobrze bo sytuacja na naszej planecie robi się drastyczna, a wiele osób dalej żyje w błogiej nieświadomości. Większość ludzi nadal nie wierzy, że nasze poczynania mają wpływ na zmiany klimatyczne, nie zdaje sobie sprawy, że zasoby, które wydobywamy w zastraszającym tempie, w równie krótkim czasie mogą się skończyć. A w cywilizowanych krajach może dojść do tego co widzimy jedynie na ekranach coraz większych telewizorów- głodu, chaosu i wojen.
Film ten w prosty i wizualnie ciekawy sposób przedstawia to, czego naukowcy nie są w stanie przekazać masowej publiczności. Niemniej jednak komentarze pod zapowiedzią filmu na polskich portalach to kwintesencja naszych narodowych wad. Niemal każdy z komentujących wypowiada się tak jakby lata doktoryzował się w temacie zmian klimatycznych. Tylko, że te zjadliwe, pełne pseudowiedzy zdania ubiera w słowa, którymi nigdy nie padłyby z ust naukowca. Rzecz jasna każdy ma prawo do wolnej wypowiedzi, tylko szkoda, że ta szydera uderza najczęściej nie tam gdzie trzeba. I szkoda, że większość krytykujących to anonimowy motłoch siedzący bezpiecznie za ekranem swojego komputera.
Osobiście cenię DiCaprio za szczerość, za przyznanie się do ignorancji w wielu sprawach i do tego, że życie jakie wiedzie pozostawia potężny ślad ekologiczny. I za to, że zamiast siedzieć na tyłku i korzystać z życia ile się da- sławę i zarobione pieniądze wykorzystuje po to by nagłaśniać ważne sprawy.
Zamiast czytać komentarze pod zapowiedziami filmu;) obejrzyjcie go, bo jest w całości dostępny na YouTube w oryginale i po polsku. A jeśli film Was zaciekawi, albo jeśli stwierdzicie, że to bujda, to w obydwu przypadkach polecam książkę Marcina Popkiewicza ,,Świat na rozdrożu". Autor jest fizykiem ale jego wiedza  i zainteresowania wykraczają daleko poza kierunek ukończonych przez niego studiów. Popkiewicz to prawdziwy człowiek renesansu, więc nie spodziewajcie się prostej i szybkiej lektury. Choć jest rewelacyjnie i przystępnie napisana, to jednak warto nastawić się na 540 stron czystej wiedzy naukowej popartej sporą ilością wykresów i zdjęć. ,,Świat na rozdrożu" ukazuje nierozerwalne powiązania pomiędzy gospodarką, zasobami energetycznymi i środowiskiem. Pomaga pogłębić i usystematyzować wiedzę o skomplikowanym współczesnym świecie, zrozumieć zależności występujące pomiędzy, jak nam się wydaje, odległymi dziedzinami. Książka ta uświadamia nam, że jeśli jako jednostki i społeczeństwa nie zaczniemy szybko działać, najbliższe dekady mogą przynieść świat nie do poznania.

Mamy z głowy film i książkę, którym warto poświecić w  najbliższym czasie parę chwil, a czego warto posłuchać? I nie, nie chodzi o muzykę ale o podcast, czyli audycję radiową bez radia;) Uwielbiam podcasty bo są darmowe, ciekawe i nie muszę słuchać idiotycznych reklam. Moim numerem jeden jest podcast Richa Rolla, który znajdziecie na iTunes, Soundcloud, Stitcher, GooglePlay. Oczywiście podcast jest w języku angielskim, ale większość z Was ten język dobrze zna, a jeśli nie, słuchanie go ułatwi jego naukę. W tym tygodniu gościem autora ,,Ukrytej siły" jest Joshua Fields Millburn- współtwórca niezwykle popularnego bloga -theminimalists.com. Joshua wraz z Ryan'em Nicodemus'em piszą o satysfakcjonującym życiu z mniejszą ilością rzeczy, o radości płynącej z ,,odklejenia się'' od  mainstream'u . Wywiad ten zapewne zaciekawi tych, którzy (parafrazując Tyler'a Durden'a z filmu ,,Fight Club") ,,nie chcą by rzeczy, które posiadają zaczęły posiadać ich". Osobiście śledzę Minimalistów od lat, bo absolutnie zgadzam się z ich filozofią życia. Dla mnie mniej rzeczy oznacza więcej wolności. 
Autorzy bloga theminimalists.com podążali niegdyś drogą, którą zmierza większość społeczeństwa . Śnili swoją wersję amerykańskiego snu. Im więcej zarabiali i ciężej pracowali, tym więcej rzeczy potrzebowali. Ten materialistyczny wyścig prowadzący  donikąd przerwała śmierć matki Joshua, która na domiar złego zbiegła się z jego rozwodem. Te dwa traumatyczne doświadczenia sprawiły, że obudziła się w nim potrzeba zmiany. Chęć wyrwania z kleszczy życia na kredyt, życia ponad stan, gromadzenia dóbr, które tak naprawdę były próbą zamaskowania pustki i lęku. Droga jaką przeszli i zmiany jakich dokonali w swoim życiu autorzy bloga jest dowodem na to, że zweryfikowanie swoich nawyków, pozbycie się nadmiaru i świadoma konsumpcja sprawi, iż skorzysta na tym nasze zdrowie, związki, finanse i kreatywność. 
Odwiedź moją nową stronę www.dietetycznarownowaga.com

 

Konsultacje dietetyczne:
  • stacjonarne                   
  • mobilne
  • on-line 
  Jadłospisy 7 i 14-dniowe

Porady

Przepisy




piątek, 4 listopada 2016

Domowe tortille



Jeśli ktoś tu czasem zagląda to zapewne wie, że ,,obraziłam się" na plastik i robię wszystko by jedzenie w niego opakowane nie przekraczało progu mojego domu. Nie jestem w 100% tam gdzie chciałabym się znajdować, czyli na wyspie wolnej od tego g...a, ale generalnie zmierzam we właściwą stronę (choć na horyzoncie wyspy nie widać;)).

Lata spędzone za oceanem sprawiły, że nabawiłam się słabości do meksykańskiego jedzenia (rzecz jasna z pominięciem niektórych składników). Dobre burrito zaspokaja największy nawet głód i...uzależnia;) szczególnie gdy przyrządza je mój mąż w wersji ze słodkim ziemniakiem. Mogłabym je jeść do znudzenia albo do czasu,  aż przestanę  mieścić się w największy rozmiar spodni jaki posiadam;) No ale nie muszę się obawiać przejedzenia tym meksykańskim przysmakiem, bo niestety w naszym domu przy garach częściej stoję ja, a zawijanie burrita to nie moja bajka. Jak się jednak okazało sprostałam wyzwaniu stworzenia domowych tortilli. Do tego, jak mi się wydawało, karkołomnego zajęcia zmusiła mnie ,,obraza" na plastikowe opakowania. Jak się ostatecznie okazało, sprawa wcale nie jest taka skomplikowana, ba jest wręcz banalna. Składniki do przygotowania poniższych placków zapewne znajdziecie w swojej kuchni, bo mąka, olej i sól, to raczej standard. Jeśli chodzi o czas, to w moim przypadku przyrządzenie tortilli w domu zajmuje mniej czasu niż ich zakup. Nie mieszkam w centrum miasta, ani nawet na osiedlu, w okolicy mam trzy sklepy, wszystkie wielkości znaczka pocztowego. Jak się domyślacie owa wielkość nie sprzyja produktom wykraczającym poza polskie podstawowe potrzeby. Co w mojej okolicy sprowadza się do chleba, wędliny, ziemniaków, piwa i wódki, choć kolejność zapotrzebowania na wymienione artykuły bywa często niestety odwrotna.
Jeśli nadal nie jesteście przekonani do ugniatania i wałkowania meksykańskich placków w domu, pozwólcie że podsumuję plusy owej ,,udręki":
  1. Szybkość (pomijając ,,leżakowania" ciasta przez 20minut) cała procedura zajmuje jakieś 15-20 minut. 
  2. Cena-całkowity koszt 4 dużych placków nie wynosi nawet 1 zł.
  3. Skład- spójrzcie na skład tortilli kupionych w sklepie i porównajcie go z poniższym przepisem. 
  4. Brak opakowania. Rzecz jasna ten aspekt jest ważny jedynie dla kilku świrów takich  jak ja, ale od niego zaczęła się cała ta zabawa.

Składniki:
  • 2 szklanki mąki
  • 3 łyżki oleju
  • 3/4 łyżeczki soli
  • 2/3 szklanki ciepłej wody
Sposób wykonania:
  1. W misce umieszczamy mąkę, sól i olej. 
  2. Powoli wlewamy ciepłą ciepłą wodę i mieszamy.
  3. Ciasto przekładamy na oprószony mąką blat i wyrabiamy przez około 2 minuty.
  4. Wyrobione ciasto przekładamy powtórnie do miski , przykrywamy ściereczką i pozostawiamy na 20 minut.
  5. Po upływie 20 minut dzielimy je na 8 części i formujemy niewielkie kuleczki. (Jeśli chcesz duże placki np. do burrito, podziel ciasto na 4 części)
  6. Kuleczki wałkujemy na cienkie placki.
  7. Rozwałkowane placki wrzucamy na rozgrzaną, lekko naoliwioną patelnię.
  8. Smażymy około 1 minuty i przekładamy na drugą stronę. Smażymy kolejną minutę.
  9. Powtarzamy punkty 7 i 8 z resztą ciasta.
  10. Tortille (jeśli nie zjemy ich od razu) przechowujemy w szczelnie zamkniętym pojemniku w lodówce.


Odwiedź moją nową stronę www.dietetycznarownowaga.com

 

Konsultacje dietetyczne:
  • stacjonarne                   
  • mobilne
  • on-line 
  Jadłospisy 7 i 14-dniowe

Porady

Przepisy