Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia wegańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia wegańska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 czerwca 2016

Deser bananowo-kokosowy


Jest weekend, piękna pogoda, współspacz u mojego boku. A jednak to jeden z tych dni, kiedy do przejrzenia na oczy potrzebuję trzech kaw, we wszystkim widzę jakiś defekt, a próba upieczenia nieskomplikowanych ciastek kończy się stosem brudnych garów, bluzgiem na ustach i chęcią zrobienia sobie drinka w porze drugiego śniadania. Pozostawiona z kulinarnym wytworem o wątpliwym smaku i kształcie, doszłam do wniosku, że może nadszedł czas na zerwanie z kuchennymi robotami  i ograniczenie związku z piekarnikiem do pozbawionego słodyczy romansu. 
Wczorajsza długa przerwa w dostawie prądu uświadomiła mi w jak dużym stopniu polegamy na elektryczności i wynalazkach, które zmieniają pierwotną postać pożywienia. W takich chwilach zawsze zaczynam myśleć o spróbowaniu witarianizmu, albo raczej diety osoby zalegającej z rachunkami za prąd. O porzuceniu tych wszystkich blenderów, malakserów i sokowirówek, które od nadmiaru pracy zaczynają się powoli buntować. Zresztą ja, robiąc tysięczny smoothie bowl, albo zielony koktajl z ilością składników przyprawiających o ból głowy,  też miewam ochotę na strajk.  Chociaż wiem, że to chwilowy stan niepoczytalności i zaraz zatęsknię za swoimi owocowo-warzywnymi kreacjami wymagającymi dobrych relacji z Tauronem;)
No tak, wyszedł wstęp bez związku z dzisiejszym przepisem, chociaż jest on wynikiem porażki, więc aż tak daleko od tematu nie odbiegłam. Deser ten miał być kremowym ciastem bananowym, ale że jego baza popękała podczas pieczenia, wylądował podzielony na porcję w szklankach i słoikach. 
W tak gorące dni jak dzisiejszy, to zdecydowanie lepszy pomysł na słodką przekąskę, niż pieczenie ciastek i przeklinanie na brak klimatyzacji. Tym bardziej, że pieczony spód można zastąpić surową orzechowo-daktylową miksturą albo zwyczajnie go pominąć.


Składniki:

Podstawa*
  • 90g ciasteczek Degestive, albo innych ciasteczek o wegańskim składzie
  • 3 łyżki wegańskiej margaryny albo oleju kokosowego
  • trochę soku z wyciśniętego z pomarańczy 
Masa
  • 1 i 1/2  szklanki słodzonego waniliowego mleka roślinnego
  • 2 łyżki skrobi ziemniaczanej
  • puszka mleka kokosowego schłodzonego przez noc
  • 3-4 łyżki cukru pudru
  • banan
Dekoracja
  • pokruszona czekolada
  • orzechy

Sposób wykonania:

  1. Ciastka kruszymy  na mniejsze kawałki i miksujemy za pomocą malaksera wraz z margaryną (olejem kokosowym) i odrobiną soku pomarańczowego na gładką masę. Schładzamy przez około pół godziny. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy i układamy na blasze do pieczenia. Podpiekamy w temperaturze 180 °C przez 10-15 minut.
  2. W między czasie przygotowujemy pudding dodając do zimnego sojowego mleka skrobię kukurydzianą. Dokładnie mieszamy.
  3. Pudding podgrzewamy na wolnym ogniu często mieszając by w masie nie powstały grudki. Po doprowadzeniu do wrzenia gotujemy przez około 5 minut.
  4. Gotowy pudding studzimy i przekładamy do lodówki na co najmniej godzinę. (najlepiej położyć na nim plastikową folie aby uniknąć powstania kożucha)
  5. Stałą część schłodzonego mleka kokosowego przekładamy do miski, dodajemy cukier puder i miksujemy za pomocą ręcznego miksera przez kilka minut. (Ważne by użyć pełnotłustego mleczka kokosowego, u mnie najlepiej sprawdza się mleko z Lidla.)
  6. Schłodzony pudding blendujemy z kokosową śmietanką i przekładamy do lodówki.
  7. Wystudzone ciasto kruszymy i przekładamy na spód szklanek albo słoików. Można też wycinać z niego niewielkie koła i układać na dnie szklanek.
  8. Kroimy banana w plasterki i układamy je na spodzie z ciasta.
  9. Bananową warstwę zalewamy puddingiem połączonym z kokosową śmietanką.
  10. Dekorujemy za pomocą pokruszonej czekolady i orzechów. 
 *bazę z ciasteczek można zastąpić nieco szybszą i zdrowszą opcją -mieszanką orzechów i daktyli (1 ½ – 2 szklanki orzechów zmiksować z 10-15 daktylami i podstawa jest gotowa:))






wtorek, 28 kwietnia 2015

Tropikalna gryczana granola


Moja zabawa z gryką trwa, po chlebie przyszedł czas na granolę. Kiedyś kasza gryczana kojarzyła mi się ze skromnym i nieco nudnym posiłkiem. Nigdy nie przyszło mi na myśl, żeby jeść ją na słodko. Dzięki weganizmowi odkrywam nowe horyzonty i ciekawe smaki. 
Przyznam, że mój smoothie bowl zyskał znakomite towarzystwo. Gryczana granola tak mi posmakowała, że mam już w planach kolejną, tym razem dekadencką czekoladową wersję.



Składniki:
  • szklanka niepalonej kaszy gryczanej
  • szklanka poppingu z amaratusa albo komosy ryżowej
  • 2 szklanki soku pomarańczowego albo ananasowego
  • 3 łyżki syropu klonowego albo innego słodu
  • 1/2 szklanki bakaliowej mieszanki tropikalnej
  • 1/4 szklanki chipsów bananowych
  • 1/4 szklanki płatków kokosowych

Sposób wykonania:
  1. Kaszę namaczamy w soku przez około 8 godzin.
  2. Po napęcznieniu odcedzamy i mieszamy z syropem klonowym albo innym słodem.
  3. Rozkładamy równomiernie na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
  4. Zapiekamy przez 30-40 minut w temperaturze 170°C, w międzyczasie kilka razy mieszamy.
  5. Po wystudzeniu łączymy z poppingiem i bakaliami.

sobota, 4 kwietnia 2015

Wegańska babka cytrynowa



Większość z Was jest już zapewne gotowa do świętowania. Ciasta upieczone, sałatki zrobione, jajka ugotowane. U mnie jajek brak, zarówno na stole, jak i w ciastach. I zupełnie nie przeszkadza mi to w obchodzeniu Świąt Wielkanocnych. 
Dla tych, którzy jeszcze krzątają się po kuchni, szukając pomysłu na szybkie ciasto, bez długiej i skomplikowanej listy składników, ta babka będzie świetnym rozwiązaniem. 
Oczywiście odnalazłam ją u mniumniu- uwielbiam jej przepisy, zdjęcia i proste instrukcje. Z konsumpcją babki miałam poczekać do jutra ale niestety- nie udało się, ciasto właśnie ginie w czeluściach mojego żołądka. Myślę, że jest to najlepszy dowód na to, że warto ją upiec.





Składniki:

  • 4 szklanki mąki
  • 1 szklanka cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 2 szklanki mleka roślinnego (wg autorki przepisu można użyć nawet wody)
  • 1/2 szklanki oleju
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • skórka starta z 2 cytryn
  • sok z 2 cytryn
  • 2 łyżeczki kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 1/3 szklanki rodzynek
  • 1/3 szklanki żurawiny
Lukier:
  • szklanka cukru pudru
  • kilka łyżek wody albo soku z cytryny

Sposób wykonania:

Do mleka sojowego dodajemy sok z cytryny i odstawiamy na kilka minut. Rodzynki i żurawinę moczymy w ciepłej wodzie, następnie odcedzamy. Suche składniki umieszczamy w dużej misce, dodajemy do nich żurawinę, rodzynki, skórkę pomarańczową i cytrynową, mieszamy. Do mleka dodajemy olej wraz z ekstraktem waniliowym, mieszamy i wlewamy do suchych składników. Wszystko łączymy za pomocą rózgi do ciasta. Formę smarujemy olejem, posypujemy mąką i przelewamy do niej ciasto. Babkę pieczemy w 200°C przez około 40-45 minut.
Przed wyjęciem z formy, lekko studzimy. Polewamy lukrem i obsypujemy skórką pomarańczową.


Odwiedź moją nową stronę www.dietetycznarownowaga.com
 

Konsultacje dietetyczne:
  • stacjonarne                   
  • mobilne
  • on-line 
 Jadłospisy 7 i 14-dniowe

Porady

Przepisy




środa, 25 marca 2015

Pięciominutowe brownies


To jeden z tych szybkich i prostych przepisów, które nie sprawiają problemów ani nie wymagają skomplikowanych składników. Nawet jeśli chcesz coś zepsuć, to śmiem wątpić w Twoje możliwości. Brownies te przemawiają nawet do tych, którzy nie pojmują koncepcji ciasta bez jajek i masła. Prędkość z jaką można je wykonać, też nie jest bez znaczenia. Jeśli masz akurat wolne pięć minut, możesz zabrać się do dzieła, ostrzegam też, że istnieje prawdopodobieństwo  pochłonięcia ich  w podobnym czasie. Kiedy znajomi wpadną z niezapowiedzianą wizytą, zdążysz je zrobić w trakcie długiego powitania.


Jeśli uważasz, że jesteś ,,kuchenną łamagą" (do których niewątpienie zaliczam się ja) ten przepis pozwoli Ci zabłysnąć:) Co więcej, dzięki jego prostocie i krótkiej liście składników, uważam że moja pamięć wcale nie jest  taka zła.
Oto niedorzecznie prosta receptura:
  • 1/4 szklanki oleju
  • 1/3 szklanka wody
  • 1 szklanka cukru
  • 1 szklanka mąki
  • 1 łyżka mielonego siemienia lnianego
  • 1/3 szklanki kakao
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
Suche składniki umieszczamy w misce. Wlewamy olej, wodę i mieszamy. Przekładamy do niewielkiej brytfanki albo foremki do muffinów i pieczemy w temperaturze 175 stopni przez 20-25 minut. 
Dla znudzonych albo pragnących większego ,,wyzwania" proponuję dodanie orzechów włoskich, kawałków czekolady albo zrobienie polewy składającej się z kakao, cukru pudru i małej ilości wody. 


sobota, 7 marca 2015

Witariańskie ciasteczka z masłem orzechowym i spotkanie z Martą Dymek



Ostatnio myśl o imprezie wywołuje u mnie atak ziewania i niepohamowaną chęć natychmiastowego przebrania się w piżamę  i wpełznięcia do ciepłego łóżka z ciekawą książką bądź filmem. Dlatego wczorajszy wieczór został spędzony w Empiku w kolejce po autograf Marty Dymek. Spotkanie to oprócz dedykacji przyniosło także nowe ciekawe informacje oraz świadomość, że polska społeczność wegańska rośnie w siłę. Co więcej, człowiek dowiaduje się, że autorka najpopularniejszego ojczystego bloga dla roślinożerców oraz twórczyni książki kucharskiej na światowym poziomie  jest inteligentną, pozytywną i pełną energii dziewczyną. Jakby tego było mało po tego rodzaju spotkaniach jest się wyspanym i nie cierpi się z powodu kaca.
Takie zakończenie tygodnia pozwala na zerwanie się o świcie w sobotni poranek i zamiast leczenia bólu głowy spowodowanego wątpliwą zabawą, siada się do komputera i w pocie czoła pracuje nad kolejnymi stronami wegańskiego poradnika, należącego  do tego rodzaju projektów, które mogą nigdy nie wyjść poza ekran  bezkrytycznego laptopa.
W takie weekendy człowiek odrywa się od ,,walki ze słowem" tylko po to, by zająć się zatkanym, pod nieobecność męskiej części domostwa, odpływem w łazience i ewentualne wypić kawę w towarzystwie wegańskich łakoci. Pojedynek z zapchanymi  rurami, choć nie przyniósł inspiracji, to jednak  wywołał pozytywne myśli na temat Polek. Bo Polki to ta część społeczeństwa, której chce się dobrze wyglądać, jeść, pracować, żyć. Polki to między innymi  Ewa Chodakowska, która potrafi profesjonalnie nas zmęczyć, to Marta Dymek, która nakarmi nas roślinami, gdy wyczerpie nas Ewa, to Anja Rubik, która nie tylko uśmiecha się do nas z okładek czasopism, ale także potrafi nas ubrać w ciuchy i zapach, nawołując przy tym, żebyśmy były sobą- jedyną niepowtarzalną Polką.
Choć Nasz Dzień jest dopiero jutro, to już dziś życzę wszystkim czytającym te słowa Kobietom przede wszystkim spełnienia i podążania własną drogą, pomimo iż bywa ona czasem zniechęcająco kręta.

Dzisiaj będzie na surowo, szybko , zdrowo, bezglutenowo i orzechowo, czyli witariańskie ciasteczka z masłem orzechowym.

Składniki:

  • 1 1/2 szklanki płatków owsianych
  • 1/2 szklanki migdałów
  • 15 daktyli
  • 1/2 szklanki masła orzechowego
  • 1/4 szklanki mleka roślinnego
  • 1/4 szklanki wiórków kokosowych
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego 
  • łyżka syropu klonowego albo innego słodu (jeśli używasz niesłodzonego mleka roślinnego i masła orzechowego)

Sposób wykonania:

W robocie kuchennym mielimy płatki owsiane wraz z migdałami. Po uzyskaniu konsystencji przypominającej mąkę wrzucamy daktyle i ponownie miksujemy. Na końcu dodajemy masło orzechowe, mleko, wiórki kokosowe, słód oraz ekstrakt waniliowy. Blendujemy do czasu, aż mieszanka zacznie formować się w kulkę. Gotowe ciasto wyjmujemy za pomocą łyżeczki i toczymy niewielkie kulki, które spłaszczamy w dłoniach. Ciasteczka przechowujemy w lodówce albo zamrażarce.



czwartek, 5 marca 2015

Wegańskie trufle



Ohladycakes to blog, który zaczęłam darzyć bardzo ciepłym uczuciem, pomimo że zawiera sporo zdjęć z zaśnieżonego Colorado oraz przewodnik po mroźnej Islandii. Odwiedzanie strony Ashlae potęguje moją chorobliwą wręcz miłość do słodyczy i tęsknotę za moim ,,drugim domem", za uncjami, prostymi miarami w formie łyżek i szklanek, nawet stopniami Fahrenheita (może dlatego, że ujemna temperatura w nich pojawia się niezwykle rzadko;)) Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą jednak, że za przenikliwym zimnem i śniegiem pokrywającym o tej porze roku stan Illinois- nie tęsknię ani trochę. Wolę polską zimę przypominającą wiosnę, ojczysty chleb i rosnące nad Wisłą warzywa. Co prawda nadal walczę z awersją do komunikacji miejskiej i obecnością alkoholu w najbardziej zaskakujących miejscach, ale może i to któregoś pięknego dnia ulegnie zmianie.
Wracając do Oh,ladycakes, jej przepisy przywracają mi wiarę w umiejętności kulinarne, po dniach, w których wyciągam z piekarnika bułki przypominające kamienie. Pieczywo, które mogłoby posłużyć jedynie do samoobrony skończyło ,,karierę" na kompoście a ja z nadzieją zabrałam się za robienie trufli. Choć przez chwilę obawiałam się czy potrzebna do ich wykonania spora ilość czekolady doczeka efektu końcowego. Bo czekolada, moje drogie czytelniczki, to coś co moim zdaniem zasługuje na ,,biblie''...którą zresztą posiadam... Książka ta, tak jak i blog Ashlae, wywołuje u mnie odruch Pawłowa i natychmiastową potrzebę spowodowania  bałaganu w kuchni.
Czekoladowe tornado, które przeszło przez ,,serce mojego" domu, było warte zlewu pełnego brudnych naczyń i posypek znajdującym się na każdym centymetrze kuchennego blatu.

Składniki:
  • 230 g gorzkiej czekolady
  • 6 łyżek mleka roślinnego
  • łyżka oleju kokosowego
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego (najlepiej domowego)
  • szczypta soli
Dodatki:
  • wiórki kokosowe
  • cukier puder
  • kakao
  • zmielone migdały
  • zmielone paluszki
  • nasiona konopi

Sposób wykonania:

Czekoladę, mleko oraz olej kokosowy umieszczamy w żaroodpornym naczyniu , które ustawiamy na garnku wypełnionym do połowy wodą. Garnek podgrzewamy na wolnym ogniu. Rozpuszczoną masę  czekoladową delikatnie mieszamy, dodajemy ekstrakt waniliowy oraz sól. Po uzyskaniu gładkiej konsystencji, czekoladę odkładamy by wystygła, później umieszczamy ją do dalszego chłodzenia w lodówce. W międzyczasie w miseczkach albo na talerzykach przygotowujemy dodatki, których chcemy użyć. Po upływie około godziny wyciągamy masę z lodówki i z pomocą łyżeczki wyjmujemy niewielkie kawałki, z których formujemy kulki. Trufle układamy na blaszce okrytej papierem do pieczenia. Przed otoczeniem w posypce, rozmiękczamy czekoladki tocząc je przez chwilę w dłoniach by dodatki łatwiej przywierały do trufli.




czwartek, 26 lutego 2015

Wegańskie babeczki z absyntem, czyli (nie całkiem) słodkie życie w Polsce


,,Słodkie życie w Paryżu" Davida Lebovitza to jedna z moich ulubionych książek na temat gotowania i życia na obczyźnie. Nie jest to ani książka kucharska, ani powieść. Jest to zbiór zabawnych esejów przeplatanych ciekawymi przepisami, choć z tych drugich korzystam bardzo sporadycznie, gdyż wegańskich dań jest w niej jak na lekarstwo. Tak czy inaczej warto ją mieć, gdyż potrafi rozbawić do łez, szczególnie kogoś kto choć przez jakiś czas mieszkał w innym kraju.
Kiedy Lebovitz opisuje swoją paryską kuchnie, której rozmiar doprowadziłby do szaleństwa nawet lalkę Barbie, widzę też naszą polską rzeczywistość. Przyznam, że europejskie kuchnie powinny posiadać podręcznik logistyczny pt. ,,Jak odnaleźć się w przestrzeni wielkości znaczka pocztowego". Choć wygląda na to, że ciasnota służy  procesom twórczym, jeśli porównamy francuską sztukę kulinarną z amerykańską. Kiedy moja mama zaprasza mnie na obiad, nigdy nie mogę uwierzyć, że powstał on w czymś co przypomina przedział kolejowy wyposażony w antyczny piekarnik i sprzęty, które pamiętają czasy Edwarda Gierka. 
Z autorem ,,Słodkiego życia w Paryżu" dzielę nie tylko zamiłowanie do słodyczy ale także tak przyziemnych spraw jak sieć sklepów Target, darmowa woda w restauracjach i łatwy dostęp do publicznych toalet. Kiedy odwodniona wracam z ojczystego supermarketu bądź urzędu, w którym nie zrozumiałam niemal żadnego wypowiedzianego do mnie słowa, ta lektura wraz z kieliszkiem wina jest niczym antydepresyjny duet. 
Gdy  po raz pierwszy czytałam tę książkę wracając za ocean po długim pobycie w Polsce, nawet nie wiedziałam kiedy minęła udręka międzykontynentalnego lotu. Już wtedy byłam pewna, że koniecznie muszę spróbować ciasta absyntowego i samego absyntu rzecz jasna. Przyznam, że był to pierwszy raz, gdy wydałam ponad 70 dolarów na niewielką butelkę alkoholu...i raczej ostatni, gdyż absyntu pić nie potrafię pod żadną postacią. Ale ciasto, które zaczęłam robić także w formie cupcakeów, okazało się bardzo lubianym i pożądanym deserem. Przejście na weganizm zobowiązało mnie do dalszych eksperymentów i tym sposobem powstały roślinne babeczki absyntowe.
Moja wegańska wersja okazała się nieco ,,oklapła" ale tylko wizualnie, smak, jak stwierdziła wyrocznia pod postacią mojego brata, jest lepszy niż w originale.

Składniki:

  • 1 1/4 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki mączki migdałowej (zmielonych migdałów)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 120 g wegańskiej margaryny (8 łyżek)
  • 1 szklanka cukru
  • 1 zmiksowany banan
  • 1/4 szklanki mleka kokosowego (albo innego mleka roślinnego)
  • 1/4 szklanki absyntu
  • skórka z jednej pomarańczy

Sposób wykonania :


Margarynę ucieramy z cukrem na gładką masę, łączymy ją ze zmiksowanym bananem. Mleko mieszamy z absyntem i startą skórką z pomarańczy. Mąkę łączymy z solą i proszkiem do pieczenia. 
Połowę suchych składników oraz mleko zmieszane z alkoholem dodajemy do maślanej masy. Blendujemy. Na końcu dodajemy resztę suchych składników i mieszamy. Masa powinna być gładka ale nie mieszajmy jej zbyt długo. Ciasto wlewamy do foremek na babeczki wyłożonych papierem. Pieczemy 30-35 minut w temperaturze 175 stopni.

Dla tych, dla których życie roślinne nie jest priorytetem pod zdjęciem znajduje się oryginalny przepis.


Składniki na ciasto absyntowe ( na blachę o długości 23cm):

  •  3/4 łyżeczki ziaren anyżu
  • 1 1/4 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki mączki migdałowej, pistacjowej bądź mąki kukurydzianej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 120g niesolonego masła w temperaturze pokojowej
  • szklanka cukru
  • 2 duże jajka w temperaturze pokojowej
  • 1/4 szklanki tłustego mleka
  • 1/4 szklanki absyntu
  • skórka z jednej pomarańczy

Ciasto pieczemy w tej samej temperaturze, jedynie dłużej (45-50 minut).

wtorek, 24 lutego 2015

Wegański fast food, czyli leczymy chandrę za pomocą jedzenia



Czasami zdarzają się dni, że budzę się rano i uświadamiam sobie, że coś jest nie tak. Na pytanie  ,,co się stało?'' mam ochotę odpowiedzieć szczekając niczym rozdarty pies sąsiada. Bo nie stało się nic, albo stało się wszystko- życie, codzienność, wadliwa głowa zaczęła wydzielać trudny do opanowania jad.
Niekiedy odnoszę wrażenie, że w dzisiejszych czasach nie można mieć gorszego dnia, zawsze trzeba się uśmiechać, zdrowo odżywiać i generalnie być produktywną osobą. Niezadowolenie z życia nie nadaje się ani na facebooka, ani na instagram, pewnie tym bardziej na bloga. Kto nie inspiruje, ten dołuje.
Na przygnębienie zazwyczaj nie działa niczyje pocieszenie.W takich chwilach nie chcemy słuchać niczego co brzmi racjonalnie, a już szczególnie tego, że nie mamy powodu do narzekania ani bycia smutnym. I fakt-powodów brak, bo pogoda za oknem piękna, jesteśmy zdrowi i młodzi (albo tak nam się tylko wydaje). Chandra jest chandrą, przychodzi kiedy chce i odchodzi też kiedy jej się podoba, więc pozostaje przeczekać jej wizytę, uzbroić się w dobre seriale i pyszne jedzenie.
Pora na ,,Shameless" (dla świadomości, że w życiu może być gorzej) i fast food w zdrowym wydaniu.

Frytki:

  • 2-3 duże zmiemniaki
  • przyprawa do frytek, czosnek staropolski, sól
Zimniaki obieramy, kroimy i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Posypujemy przyprawami i pieczemy przez około 25 minut w piekarniku rozgrzanym do 215 stopni.

Odchudzone guacamole:
  • dojrzałe awokado
  • szklanka ugotowanego zielonego groszku
  • połowa niewielkiej czerwonej cebuli
  • ząbek czosnku
  • sok z limonki albo cytryny
  • połowa pomidora
  • posiekana kolendra
  • sól, pieprz
Groszek blendujemy z awokado na gładką masę. Cebulę i pomidora kroimy w drobną kostkę, ząbek czosnku zgniatamy. Wszystkie składniki łączymy.


niedziela, 22 lutego 2015

Wegański deser lodowy


Z własnego doświadczenia wiem, że porzucenie mlecznych przysmaków jest w przejściu na weganizm najtrudniejsze. Nie chodzi jedynie o smak i przyzwyczajenie.
Mleko zawiera białko zwane kazeiną, które rozkłada się w organizmie i staje kazomorfiną. Kazomorfina należy do opiatów i sprawia, że czujemy się zrelaksowani i szczęśliwi. W świecie zwierząt służy ona do uspokojenia cielaka i pobudzenia jego apetytu. Dlaczego więc mielibyśmy rezygnować z tego błogiego uczucia, powstającego po spożyciu produktów mlecznych? Głównie dlatego, że generalnie człowiek nie toleruje zawartej w mleku laktozy. Jej akceptację przez nasz organizm zawdzięczamy mutacji genetycznej, która pozwalała nam przetrwać w ciężkich warunkach. Nie mówię, że życie w XXI wieku jest proste, ale nie oszukujmy się, w obecnych czasach porzucając mleko nie tylko przetrwamy ale i zrobimy swojemu organizmowi przysługę. 
Mitem jest to, że mleko zapobiega osteoporozie, nie tylko tego nie robi ale i przyczynia się do jej występowania. Mleko jest dla wielu z nas alergenem, powoduje nadwagę, problemy z cerą i napięcie przedmiesiączkowe. 
W moim przypadku najtrudniejsze było rozstanie z lodami. Nie tylko ich smakiem ale także ich ,,otępiającym'' dzianiem. Zjedzenie sporej porcji lodów po stresującym dniu, wieczorową porą działało niczym środek uspakajający. Niestety rano doświadczałam  mlecznego kaca, który objawiał się brakiem energii i ociężałością. 
Odwyk ułatwiły mi lody z mlek roślinnych  i joga. W kraju nad Wisłą niestety nadal ciężko o lody z soi, migdałów bądź mleka ryżowego czy kokosowego, ale myślę, że wszystko przed nami. Im więcej roślinożerców, tym bogatszy asortyment wegańskich produktów. Więc pozostaje nam rosnąć w zieloną siłę. A w międzyczasie róbmy roślinne lody w domu.

Owocowo-czekoladowy deser lodowy

Składniki:
  • szklanka mrożonych truskawek
  • zamrożony banan
  • szklanka słodzonego mleka roślinnego
  • łyżka kakao
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego

 Sposób wykonania:

Mrożone truskawki wraz z połową szklanki mleka roślinnego i połową ekstraktu waniliowego umieszczamy w blenderze albo robocie kuchennym. Miksujemy do uzyskania gładkiej masy. ,,Lody" truskawkowe umieszczamy w na dnie miski a do blendera dodajemy pozostałe składniki. Warstwę czekoladową wykładamy na truskawkową i dekorujemy tartą czekoladą, wiórkami kokosowymi albo bakaliami.



piątek, 20 lutego 2015

Wegańska zupa meksykańska




Składniki: 

  • 1 czerwona papryka
  • 1 żółta papryka
  • duża cebula
  • 4-5 ząbków czosnku
  • puszka kukurydzy
  • puszka czerwonej fasoli (albo 1-2 szklanki gotowanej fasoli)
  • puszka białej albo czarnej fasoli ( bądź 1-2 szklanki gotowanej)
  • opakowanie sosu pomidorowego
  • duża puszka krojonych pomidorów
  • łyżka oliwy
  • przyprawa do dań meksykańskich
  • chili, sól, pieprz
  • oregano
  • świeża kolendra albo pietruszka do dekoracji

Sposób wykonania:

 W dużym garnku rozgrzewamy oliwę, dodajemy cebulę i czosnek, chwilę podsmażamy. Następnie dodajemy paprykę. Po 5 minutach dodajemy resztę składników. Na małym ogniu gotujemy zupę przez około pół godziny. 






Po kolejny przepis na wegańską zupę meksykańską KLIKNIJ TUTAJ.


Chcesz ebooka na temat diety wegańskiej KLIKNIJ TUTAJ.



Odwiedź moją nową stronę www.dietetycznarownowaga.com
 

Konsultacje dietetyczne:
  • stacjonarne                   
  • mobilne
  • on-line 
 Jadłospisy 7 i 14-dniowe

Porady

Przepisy