sobota, 31 stycznia 2015

Co weganie jedzą na śniadanie?

Do napisania tego posta zainspirowała mnie pewna rozmowa na temat zdrowia, mająca miejsce w bardzo niezdrowych warunkach (czytaj: zatłoczona knajpa, druga nad ranem, nie wiadomo które z rzędu piwo). Walczący z przypadłościami dorosłego życia mięsożerni znajomi, postanowili z pierwszej ręki dowiedzieć się czym odżywia się ich rówieśniczka-wegana-wolna od gnębiących ich bolączek człowieka w pewnym wieku.
Przyznam, że zawsze zaskakuje mnie pytanie na temat mojego jadłospisu i zdziwienie, że eliminacja produktów zwierzęcych pozostawia jakiekolwiek jedzenie na moim talerzu. No ale lata kulinarnych i mentalnych nawyków robią swoje, więc staram się nie oburzać, nie oceniać i cierpliwie wymieniam długą listę roślinnych składników. Zazwyczaj okazuje się, że jadam dużo, dobrze i smacznie...eureka...
Na naszym zakrapianym alkoholem spotkaniu na pierwszy ogień poszło śniadanie bo dla niektórych to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Moje posiłki nie mają tego rodzaju hierarchii, dla mnie śniadanie jest równie ważne jak cała reszta , którą pochłaniam niezależnie od godziny i zaistniałych okoliczności. 
Moje osobiste podejście do pierwszego posiłku jest bardzo ,,południowe''. Po przebudzeniu najważniejsza jest dla mnie kawa, bo bez niej nie potrafię otworzyć oczu ani odezwać się w zrozumiałym dla innych języku. Jedyna zrozumiała i uprzejma kwestia wypowiedziana przez moją osobę w godzinach porannych brzmi: kofeina. Mój nałóg staram się ,,znaturalizować" za pomocą szklanki wody z cytryną. Niestety do moich ulubionych  kawowych dodatków należą wegańskie wypieki albo świeże pieczywo z domową konfiturą. Te żywieniowe poranne ,,błędy" zrzucam na barki Morfeusza i napoprawiam je najczęściej pijąc odżywcze smoothie.
Śniadaniowy scenariusz nie zawsze wygląda tak samo, ma na niego wpływ wiele mniejszych bądź większych czynników. Moje śniadania zależą od miejsca w którym się znajduję, pracy którą wykonuję, bądź jej braku w danym momencie, od nastroju, pogody, towarzystwa.
Dla tych którzy starają się wyeliminować mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego ze swojej diety, spróbuję pokazać, iż wegańskie śniadanie nie musi ograniczać się do kanapki z dżemem popijanej czarną kawą.

więcej inspiracji na moim instagramie @dietetyczna_rownowaga

Na pierwszym miejscu znajdziecie smoothie- dla jednych nuda, dla innych odkrycie. Jak dla mnie coś co warto pić bądź jeść każdego dnia. Dzięki niemu, już rano dostarczymy sobie ogromnej dawki składników odżywczych, zaczniemy dzień w sposób, który zachęci nas do kontynuowania zdrowych nawyków już do wieczora. Koktajle są świetną opcją, nie tylko dlatego, że to samo zdrowie ale także codziennie mamy możliwość tworzenia nowych kompozycji, które sprawią, że uciekniemy przed smakową nudą. Ich wykonanie jest banalnie proste i zajmuje jedynie kilka minut. Podstawa to... blender , a co do niego wrzucisz zależy od Ciebie.
Dla zgubionych, stawiających pierwsze kroki w świecie roślin-podpowiadam: mleko roślinne, niemal każdy owoc, szpinak, jarmuż, siemię lniane, chia seeds. I odsyłam do starszych postów albo ,,wujka Google".

Dla lubiących ciepłe śniadania polecam-owsiankę, którą tak jak smoothie można przyrządzać na tysiące sposobów. Z pomocą przyjdą Wam orzechy, masła orzechowe, surowe bądź suszone owoce, mleka roślinne, syropy, dżemy. Jeśli myślicie, że ,,oatmeal is for pussies", sugeruję zmienić zdanie, gdyż znam wielu tzw. twardzieli, którzy z jej pomocą czerpią energię by móc intensywnie trenować bądź wykonywać ciężką fizyczną pracę.

więcej inspiracji na moim instagramie @dietetyczna_rownowaga


Dla kochających nieśmiertelne kanapki-weganizm to prawdziwa skarbnica. Moje dzieciństwo wypełnione chlebem z dodatkiem wędliny i sera, było krainą kanapkowej nudy, której nie potrafił ożywić nawet dodatek ogórka i pomidora. Weganizm sprawił, że zapałałam wręcz niezdrową miłością do chleba pokrytego roślinnymi pasztetami, pastami z fasoli albo tofu, masłami z orzechów, awokado i górą innych warzyw.


Dla tych, dla których śniadanie równa się jajecznica, weganie mają jej roślinny odpowiednik-tofucznicę. 
W moim przypadku tofucznica nie jest czymś od czego chciałabym zacząć dzień, nie ze względu na tofu, bo to akurat bardzo lubię, ale skojarzenie z jajkami, które w dzieciństwie podawane na śniadanie, wywoływały u mnie chęć zwrócenia zawartości talerza. Rozumiem, że nie wszyscy mają traumatyczne doświadczenia z jajecznicą w roli głównej i dla tych osób dzielę się przepisem pochodzącym z książki Marty Dymek ,,Jadłonomia".

Tofucznica

Składniki:
  • 1 kostka tofu (180g)
  • 1-2 łyżeczki płatków drożdżowych
  • 1/3-1/2 łyżeczki czarnej soli (kala namak)
  • 1/8 łyżeczki kurkumy
  • 1/4 szklanki wody
  • kilka łyżek oleju
  • spora szczypta świeżo zmielonego czarnego pieprzu
Do podania:
  • posiekany szczypiorek
  • świeżo zmielony czarny pieprz
Sposób przygotowania:

Na rozgrzany olej wrzuć pokruszone tofu i podsmaż na złoty kolor. Dodaj płatki drożdżowe, sól, pieprz i kurkumę, dokładnie wymieszaj. Dolej wodę i duś tak długo aż wyparuje, następnie smaż jeszcze przez chwilę. Podawać ze szczypiorkiem i świeżo zmielonym pieprzem.

Odwiedź moją nową stronę www.dietetycznarownowaga.com
 

Konsultacje dietetyczne:
  • stacjonarne                   
  • mobilne
  • on-line 
 Jadłospisy 7 i 14-dniowe

Porady

Przepisy




5 komentarzy:

  1. jak dla mnie jest nieograniczona ilość wegańskich śniadań - zresztą jako weganka prowadzę bloga głównie z śniadaniowymi pomysłami :) tofucznicę szczególnie lubię aczkolwiek muszę jeszcze gdzieś zdobyć czarną sól by w pełni uzyskać ten wyjątkowy smak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój blog to prawdziwa skarbnica przepisów na wegańskie śniadania!
      W notkach do przepisu na tofucznicę jest napisane, że ponoć ta sól jest niezbędna, ale nie wiem gdzie można ją zdobyć.

      Usuń
    2. Jeśli jeszcze jej nie zdobyłyście, polecam sklep internetowy skworcu.pl :) Tam jest WSZYSTKO.

      Usuń
  2. Wszystkie Twoje śniadania wyglądają przepysznie i też nigdy nie mogę zrozumieć zdziwienia ludzi na temat diety wegańskiej, czy nawet wegetariańskiej, że niby wtedy nie ma kompletnie co jeść, a tak naprawdę, to osoby na takich dietach często mają dużo bardziej urozmaicony jadłospis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Ania, wegański jadłospis jest zdecydowanie bardziej urozmaicony:)

      Usuń