Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tofurnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tofurnik. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 października 2017

Tofurnik dyniowy



Mieszkając w Stanach notorycznie ignorowałam dynię (tak samo jak masło orzechowe;)). Może dlatego, że jedno i drugie leżało w każdym sklepie w masowych ilościach w niedorzecznie niskiej cenie. Czyli kompozycja czynników obniżająca moje zainteresowanie;) Moje pożądanie wzbudzał jedynie syrop pumpkin spice dostępny sezonowo w Starbucks. Może właśnie dlatego, że był osiągalny przez krótki okres czasu, co za oceanem bywa zjawiskiem niespotykanym. W krainie dobrobytu możesz mieć wszystko o każdej porze dnia i nocy 365 dni w roku i możesz to mieć natychmiast. Ten konsumpcjonizm i zwariowane tempo życia często mnie irytowały, choć po powrocie do kraju zaczęłam tęsknić za łatwością i szybkością z jaką można załatwić wiele spraw. Przez długie miesiące postrzegałam Polskę niczym żółwia  z niedoczynnością tarczycy i totalnym brakiem zdolności organizacyjnych. W tym ojczystym chaosie, w spowolnionym rytmie minęło parę lat. Dziwnych i trudnych lat, z których jak na razie nie potrafię wyciągną logicznych wniosków. Jeszcze nie umiem ich przeanalizować, wtłoczyć w tabelkę excela i zgrabnie podsumować. Może któregoś dnia obudzę się ,,oświecona" i zrozumiem czemu chciałam tu wrócić, co dała mi lekcja pt. ,,Powrót do Polski". A może też chwilowo czuję się na miejscu, w ,,kraju w promocji" (kto czytał Karpowicza ten wie o co chodzi;), bo dynia na każdym kroku, masło orzechowe w lepszym asortymencie i cenie, a Starbucks wyrasta na każdym rogu, więc amerykański dom zawitał w polskie progi.
Miało być o dyni a skończyło się na postemigracyjnych rozważaniach bez składu i ładu. Pora więc powrócić do pomarańczowego warzywa, które jest moim ulubionym dodatkiem do jesiennych ciast. Tym razem w połączeniu z tofu i kaszą jaglaną, czyli deser zaczyna przypominać pełnowartościowy posiłek;) heh




Na mojej nowej stronie znajdziesz kolejny przepis na zdrowe słodkości z dodatkiem dyni
https://dietetycznarownowaga.com/2017/10/10/super-zdrowe-batoniki-dyniowe/



Składniki:
  • 2 kostki tofu naturalnego (2x 180g)
  • 1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
  • 1/4 szklanki syropu klonowego
  • 1/2 szklanki cukru trzcinowego
  • 1/2 szklanki puree z dyni
  • 2 i 1/2 łyżki skrobi ziemniaczanej
  • ziarna z 1 laski wanilii
  • skórka otarta z 1 pomarańczy
  • łyżeczka cynamonu
  • szklanka gęstego mleczka kokosowego z puszki
  • 1/3 szklanki soku z cytryn 


Sposób wykonania:

  1. Wszystkie składniki z wyjątkiem mleczka kokosowego i soku z cytryny umieścić w malakserze albo blenderze. Miksować do uzyskania gładkiej masy.
  2. Wlać mleczko oraz sok z cytryny i blendować przez kilka minut.
  3. Gotową masę wlać do niewielkiej tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia.
  4. Piekarnik rozgrzać do temperatury 180 stopni. Piec ciasto w tej temperaturze przez 15 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 120 stopni i piec przez kolejne 45 minut.
  5. Wyłączyć piekarnik i pozostawić w nim tofurnik jeszcze przez 15 minut.
  6. Ciasto zostawiamy w formie na około 3 godziny.
  7. Podajemy z polewą czekoladową albo musem truskawkowym.
 * oryginalny przepis pochodzi z bloga jadlonomia.com


odwiedź moją nową stronę
https://dietetycznarownowaga.com/


https://dietetycznarownowaga.com/



czwartek, 10 września 2015

Czekoladowy tofurnik w słoikach

W nadwiślanym kraju-raju jem zdecydowanie więcej tofu pod postacią deserów, niż w daniach głównych. Jakoś nie mogę odkryć smaku, który zmobilizował mnie do zjadania go w innej formie. Ale nie będę narzekać, bo słodycze uwielbiam i chętnie zastępowałabym nimi śniadanie, obiad i kolację. Lat mam na tyle, że nikt nie pogrozi mi palcem i nie przywoła do porządku;) Mogę zatem wcinać tofurnik już od rana.
Przyznam, że często z lenistwa pomijam niektóre składniki w wyszperanych przepisach. Jak sobie pomyślę, że potrzebuję odwiedzić kilka sklepów, żeby znaleźć wszystkie potrzebne produkty, zaczynam się buntować i stwarzam coś alternatywnego. Tym razem pominęłam tofurnikową bazę i zamiast skorzystać z foremki, deser umieściłam w słoikach. Co okazało się całkiem sensownym pomysłem ze względu na moje łakomstwo, które wymyka się często spod kontroli, gdy zaczynam kroić kolejne kawałki ciasta.



Składniki:
  • 2 kostki tofu (2x180g)
  • 1/4 szklanki soku z cytryny
  • puszka mleka kokosowego (400g)
  • tabliczka gorzkiej czekolady (100g)
  • 1/2 szklanki brązowego cukru
  • 2 łyżeczki agar agar
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego (najlepiej domowego)
  • garść świeżych malin i borówek
  • płatki migdałowe

Sposób wykonania:

  1. Tofu odsączamy z wody i rozdrabniamy. Miksujemy w melakserze lub blenderze na gładką masę wraz z sokiem z cytryny.
  2. Stałą część mleka kokosowego umieszczamy w rondelku, dodajemy czekoladę i brązowy cukier. Kiedy składniki połączą się wsypujemy agar agar i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy przez 2-3 minuty.
  3. Ciepłą, ale nie gorącą masę dodajemy do tofu i blendujemy do uzyskania gładkiej konsystencji.
  4. Masę przelewamy do słoików i dekorujemy owocami oraz płatkami migdałowymi.
  5. Kiedy słoiki przestygną, umieszczamy je w lodówce.


czwartek, 6 sierpnia 2015

Tofurnik oreo



Tofurniki bywają problemowe, bo są zrobione z czegoś co nazywa się tofu (dla niektórych- to fu). Ser sojowy darzony jest rozmaitymi uczuciami, od bezwarunkowej miłości , po skrajną nienawiść. Ta niepozorna biała kostka potrafi czasem skłócić nawet wegetarian i wegan, nie chodzi tu jedynie o smak, ale także rzekomy wpływ soi na gospodarkę hormonalną.
Jeśli należycie do wielbicieli tofu- koniecznie spróbujcie tofurnika. Jeśli planujecie nim poczęstować znajomych bądź rodzinę, którzy nie należą do ,,sojowej sekty", proponuję nie zdradzać składu ciasta przed jego konsumpcją (chyba, że macie odczynienie z alergikiem).
Do zrobienia tego deseru skłonił mnie topniejący zapas ciastek oreo przetransportowanych zza oceanu i przepis opublikowany na blogu mniumniu. 
Amerykańskie oreo to kwintesencja mojej drugiej ojczyzny-  gigantyczne opakowanie, większe ciastka i podwójna ilość masy, wiadomo ,,more is more";) Kiedyś bywałam tym rozdrażniona, tym brakiem możliwości kupienia czegoś w normalnym (czytaj: europejskim) rozmiarze, jednego loda zamiast sześciu i promocjami typu- kup dwa, a trzecie dostaniesz za darmo, teraz zdarza mi się tęsknić za tym co kraina super size ma do zaoferowania konsumentom- szczególnie weganom.
Oto przepis na tofurnik, który nie wymaga nawet włączania piekarnika, co w tym tygodniu jest zdecydowanym plusem.



Składniki:

Spód:
  • 16 ciastek oreo
  • 2 łyżki masła orzechowego
  • 1 łyżka syropu klonowego
Masa:
  • 3 kostki tofu naturalnego (180g każda)
  • 1/3 szklanki soku z cytryny
  • 3/4 szklanki cukru
  • puszka mleka kokosowego (400ml) schłodzonego w lodówce przez 12h
  • 2 łyżeczki agar agar
  • łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią

Sposób wykonania:

  1. Ciasteczka oddzielamy od nadzienia (nadzienie będziemy dodawać w późniejszym etapie do masy) i kruszymy w blenderze lub melakserze. Dodajemy masło orzechowe oraz syrop klonowy i miksujemy do uzyskania nieco sypkiej masy.
  2. Gotową mieszankę z ciasteczek przekładamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Masę dokładnie rozprowadzamy, dociskamy do dna formy i wkładamy do lodówki.
  3. Tofu odsączamy, rozdrabniamy i blendujemy z dodatkiem soku z cytryny.
  4. Z mleka kokosowego oddzielamy stałą część i umieszczamy ją w rondelku razem z cukrem, podgrzewamy. Gdy składniki połączą się, dodajemy agar agar. Od momentu wrzenia gotujemy jeszcze 2-3 minuty.
  5. Ciepłą, ale nie wrzącą, masę przekładamy do zblendowanego tofu, dodajemy cukier waniliowy oraz nadzienie z ciasteczek. Miksujemy do uzyskania gładkiej konsystencji.
  6. Gotową masę wylewamy do tortownicy ze schodzoną ciasteczkową bazą, wygładzamy ją i dekorujemy pokruszonymi oreo.
  7. Umieszczamy w lodówce na przynajmniej godzinę.

Odwiedź moją nową stronę www.dietetycznarownowaga.com
 

Konsultacje dietetyczne:
  • stacjonarne                   
  • mobilne
  • on-line 
 Jadłospisy 7 i 14-dniowe

Porady

Przepisy