Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowe wypieki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowe wypieki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 marca 2017

Wegański chlebek kukurydziany


Dzisiejszy wypiek to coś pomiędzy chlebem a ciastem. Niby słodki, ale bez cukrowego szaleństwa przyprawiającego o ból zębów;) Z powodzeniem można podać go do typowo obiadowych dań, albo zastąpić nim deser. W tej drugiej wersji świetnie współgra z dżemem, bądź miodem. Osobiście lubię jego wszechstronność i niecodzienny smak.
Tradycyjny chleb kukurydziany zawiera zazwyczaj: masło, jajka i maślankę. W wielu przepisach odnajdziemy sporą ilość białego cukru. W moim wydaniu wymienione wyżej odzwierzęce produkty zostały zastąpione roślinnymi odpowiednikami. Biały cukier został zamieniony na trzcinowy, a jego ilość zredukowana do 6 łyżek.
Jeśli lubicie eksperymentować, albo jesteście zmęczeni przesłodzonymi wypiekami z dużą ilością białej mąki, wypróbujcie poniższy przepis.

Składniki (12 porcji):
  • 1 1/2 szklanki mąki kukurydzianej
  • 1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 6 łyżek cukru trzcinowego
  • 2 szklanki niesłodzonego mleka sojowego
  • 2 łyżki octu jabłkowego
  • 1/3 szklanki oleju rzepakowego

Sposób wykonania:
  1. Ocet jabłkowy wlewamy do mleka sojowego, mieszamy i odstawiamy na kilka minut.
  2. W dużej misce łączymy mąkę z sodą oczyszczoną, solą i cukrem.
  3. Olej rzepakowy dodajemy do mleka sojowego połączonego z octem.
  4. Mokre składniki wlewamy do suchych i mieszamy do uzyskania gładkiej masy.
  5. Gotowe ciasto umieszczamy w formie wyłożonej papierem do pieczenia.
  6. Pieczemy w temperaturze 205 stopni przez 35 minut.

Wartość odżywcza jednej porcji:
  • energia- 201,2 kcal
  • białko- 3,2 g
  • tłuszcz- 10,4 g
  • węglowodany- 23,7 g
 Zapraszam na moją nową stronę https://dietetycznarownowaga.com/


piątek, 16 stycznia 2015

Wegańskie bananowo-orzechowe scones



Właśnie szukam tłumaczenia słowa scone. Odnajduję: babeczkę, bułeczkę, a nawet grzankę i sucharek. Chyba przestanę wierzyć słownikom. Umówmy się, że scone to scone i że tradycyjna wersja  różni się nieco od wegańskiej. Różnica polega głównie na tym, że w tym roślinnym nie znajdziesz cholesterolu i według mnie jest on smaczniejszy od tego oferowanego przez np. Starbucks.

Składniki:

  • 2 szklanki mąki
  • szklanka orzechów włoskich
  • łyżeczka proszku do pieczenia 
  • szczypta soli
  • wanilia
  • pół łyżeczki cynamonu
  • 2 dojrzałe banany
  • 1/4 szklanki mleka roślinnego
  • 1/3 szklanki oleju kokosowego (pod stałą postacią)
  • 2 łyżki syropu klonowego albo innego słodu (można też zastąpić 2 łyżkami cukru albo pominąć gdyż lukier nadaje wystarczającą słodycz) 


Sposób wykonania:

Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, solą i cynamonem. Orzechy siekamy na drobne kawałki i 2/3 szklanki dodajemy do suchych składników. Olej kokosowy łączymy z mąką, rozgniatając i mieszając go  za pomocą widelca. W osobnej misce zgniatamy banany i mieszamy je z mlekiem roślinnym i syropem klonowym. Mokre składniki wlewamy do suchych i używając łyżki scalamy masę. Po czym wyrabiamy ją przez chwilę ręką starając się rozprowadzić grudki oleju kokosowego. Gotowe ciasto formujemy w krążek, który kroimy na osiem równych kawałków i pieczemy przez 15-20 minut w piekarniku rozgrzanym do 215 stopni.

Lukier:
  •  3/4 szklanki cukru
  • 2-3 łyżki wody
Do wody stopniowo dodajemy cukier puder. 
Gotowy lukier rozprowadzamy na scones i posypujemy pozostałymi orzechami.



Jak widać u mnie ciągłe pieczenie, a także częste picie i wychodzenie (czego na szczęście nie można zobaczyć na tym blogu;)). Noworoczne postanowienia o mniejszej ilości słodyczy i alkoholu w moim życiu oraz większej dawce sportu powtarzam sobie każdego wieczoru kiedy leżę bezsennie w łóżku.A tymczasem każdy kolejny styczniowy dzień przynosi medytację nad piekarnikiem i rozmowy ze wspólnikiem życiowym nad butelką czerwonego wina, bo podobno zdrowe i co empirycznie sprawdzone- łagodzące chroniczne bóle mojego zmaltretowanego kręgosłupa. Ruch w chwili obecnej jest udręką, więc musi poczekać na lepsze czasy. 
Może lepiej nie robić postanowień i planów bo życie i tak zweryfikuje wszystkie nasze ,,chcenia". Ciekawe ile osób powiedziało sobie pierwszego stycznia ,,Go with the flow", ewentualnie ,,postaram się być lepszą wersją samej siebie"? Pewnie niewiele, bo uwielbiamy się ,,ulepszać" i wtłaczać w akceptowaną przez społeczeństwo formę. 
Znamienne jest także to, że te nasze postanowienia zazwyczaj dotyczą fizycznej sfery naszego życia. Ja w chwili obecnej postanawiam zmienić swoje noworoczne zakazy i nakazy , na próbę pracy z moją nieustannie zamartwiającą się wszystkim psychiką.

czwartek, 6 listopada 2014

Zdrowe brownie na śniadanie

Uwielbiam śniadania na słodko, nie lubię jednak wyrzutów sumienia gdy zaczynam dzień od czegoś niezdrowego i superkalorycznego . 
Składniki w tym przepisie mogą zaskakiwać, przyznam też, że muszę trochę nad nim popracować bo spodziewałam się nieco innego efektu. Niemniej jednak zamierzam się nim podzielić.

Składniki:

  • 2 i 1/4 szklanki płatków osianych
  • 2 łyżki kakao
  • 1/2 szklanki mleka roślinnego
  • 1/4 szklanki oleju kokosowego (można go zastąpić innym olejem)
  • 1/2 szklanki białej fasoli
  • pół ugotowanego buraka
  • 1/4 szklanki syropu klonowego bądź innego słodu
  • ekstrakt z wanilii
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
Owsiankę umieszczamy w robocie kuchennym, miksujemy aż uzyska wygląd mąki. Do owsianej mąki dodajemy pozostałe składniki i mieszamy do uzyskania gładkiej masy. Gotową masę przelewamy do foremki 20x20cm i pieczemy przez 20-25 minut w temperaturze 180 stopni.