sobota, 2 lipca 2016

Tropikalne kulki energetyczne


Kolejny dzień, który zniechęca do włączania piekarnika, dlatego weekendowe wypieki zastępuję dzisiaj witariańskim deserem, który nie wymaga ekstremalnych temperatur, ani wiele pracy. Choć do jego przygotowania potrzebne jest suszone mango, które niestety nie jest dostępne w każdym sklepie (ale jakiś czas temu pojawiło się w Rossmannie i to na dodatek w promocyjnej cenie:)) oraz malaksera, który w moim domu jest najciężej pracującym kuchennym sprzętem. Lata harówki uczyniły z niego niezbyt ,,przystojnego" robota. Jest szczerbaty i popękany, w przycisku ON zaczyna pojawiać się dziura, a jego zamknięcie wymaga użycia noża. Chyba powinien przejść na zasłużoną emeryturę,  a ja z uporem maniaka nakładam na niego kolejne obowiązki. No cóż, dopóki radzi sobie z mrożonymi bananami i produkuje takie ,,zjawiska" jak dzisiejsze tropikalne kuleczki, nie zamierzam się z nim rozstawać. Ok, pora na przepis znaleziony na blogu minimalistbaker.com, z którego nieustannie czerpię pomysły na słodkości. Robiąc kulki pominęłam nasiona konopi, ale nie sądzę aby ich brak wpłynął w znaczący sposób na ich smak.

Składniki:
  • 150g (1 i 1/4 szklanki) nerkowców 
  • 140g suszonego mango 
  • 10 daktyli medjool
  • 1/3 szklanki wiórków kokosowych
 
Sposób wykonania:

  1. Orzechy prażymy przez kilka minut na suchej patelni albo w piekarniku rozgrzanym do 175 °C.
  2. W międzyczasie zalewamy mango ciepłą wodą i moczymy je przez około 5 minut. Odcedzamy i suszymy za pomocą papierowego ręcznika. 
  3. Uprażone orzechy umieszczamy w malakserze i miksujemy do uzyskania mącznej konsystencji. Przekładamy do osobnego naczynia.
  4. Do malaksera dodajemy mango i daktyle. Miksujemy aż powstanie w miarę gładka masa.
  5. Dodajemy orzechy oraz wiórki kokosowe i blendujemy do czasu aż składniki połączą się w zwartą kulę. (jeśli masa jest zbyt sucha możemy dodać więcej daktyli, jeśli zbyt mokra dodajemy wiórki kokosowe)
  6. Z ciasta formujemy kuleczki dowolnej wielkości i otaczamy je w wiórkach kokosowych.




wtorek, 28 czerwca 2016

Chleb z kaszy gryczanej w nowej wersji



Jakiś czas temu panowała moda na chleb odmieniający życie. Doczekał się on wielu fanów, którzy z zapałem tworzyli wariacje na jego ,,ziarnisty temat''. W chwili obecnej furorę robi chleb z kaszy gryczanej. I w tym przypadku zaczynają powstawać wciąż nowe jego wersje. Przyznam, że i ja poddałam się gryczanemu trendowi, choć generalnie w życiu unikam tego co modne i za czym podążają inni. Jak widać dla skromnej kaszy potrafię uczynić wyjątek.  
Choć gryczany chlebek w nowej odsłonie przestał być jednoskładnikowym wypiekiem, to przyznam że wolę go pod tą postacią. W dużej mierze ze względu na czas, gdyż w tym przypadku namaczanie kaszy zostało skrócone na dwóch godzin, a pomimo, iż lista składników uległa wydłużeniu, to dzięki kilku dodatkom chleb ma zdecydowanie lepszy smak, niż jego pierwotna wersja. 
Choć pieczenie chleba nie jest najlepszym pomysłem w środku lata, to jednak nasz dziwaczny, zaskakujący mnie na każdym kroku kraj, funduje nam czasem dni, które idealnie nadają się do tego typu rozrywek. Przyznam, że czasem lubię te niespodziewane przerywniki pod postacią chłodnych letnich dni, które zmuszają nas do ubrania jeansów i swetra. Dzięki nim mogę biegać dłużej niż przewiduje ,,letnia norma" i relaksować się w towarzystwie piekarnika. I choć często tęsknię za odurzającym chicagowskim latem, jeziorem Michigan, które wygląda jak morze, to jednak próbuję szukać pozytywów w ten naszej polskiej pochmurnej rzeczywistości ubogiej w spektakularne zbiorniki wodne. 

Składniki:

  • 1 i 3/4 szklanki niepalonej kaszy gryczanej
  • 2 łyżki babki płesznik
  • 2 łyżki nasion chia
  • 1 szklanka wody
  • 3 łyżki oleju
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki soli
  • garść pestek słonecznika, pestek dyni, albo nasion sezamu


Sposób wykonania:

  1. Kaszę namaczamy przez co najmniej dwie godziny (ale pilnujemy by nie moczyć jej dłużej niż 8h).
  2. Namoczoną kaszę dokładnie płuczemy.
  3. Nasiona chia oraz babkę płesznik zalewamy szklanką wody i pozostawiamy na 10 minut.
  4. Wszystkie składniki (z wyjątkiem pestek słonecznika, dyni i nasion sezamu) umieszczamy w malakserze. Miksujemy do uzyskania gładkiej masy.
  5. Wsypujemy pozostałe pestki bądź nasiona i łączymy za pomocą funkcji pulsacyjnej.
  6. Masę przelewamy do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia, wygładzamy i posypujemy wybranymi nasionami. 
  7. Pieczemy przez 90 minut w piekarnik nagrzanym do 160°C.
  8. Po upieczeniu chleb pozostawiamy przez kilka minut w formie. Przed  pokrojeniem czekamy aż całkowicie wystygnie. 
  9. Chleb przechowujemy w lodówce prze około tydzień, albo zamrażamy pokrojony na kromki.

Odwiedź moją nową stronę www.dietetycznarownowaga.com
 

Konsultacje dietetyczne:
  • stacjonarne                   
  • mobilne
  • on-line 
 Jadłospisy 7 i 14-dniowe

Porady

Przepisy



niedziela, 26 czerwca 2016

Sałatka z młodych ziemniaków i szparagów



Zanim szparagi znikną ze sklepów i każą nam czekać na swoje smakowite łodygi niemal rok, warto przyrządzić z nich ziemniaczaną sałatkę, którą odkryłam na blogu deliciouslyella.com .
Jest prosta, pożywna, a jej przyrządzenie nie zabiera dużo czasu. Czyli wszystko co lubię połączone w pyszną całość. 
Oczywiście jakiś czas temu nabyłam książkę autorki wyżej wymienionego bloga - ,,Smakowita Ella", bo zapisane kartki papieru, to moja jedyna słabość jeśli chodzi o zakupy. Koło sklepów z ciuchami przechodzę bez wzruszenia, księgarnie natomiast wywołują u mnie kompulsywne odruchy. Pewnie kolejnym razem pojawi się przepis z tej ślicznie wydanej książki, może parę słów na jej temat. Choć wegańscy blogerzy powiedzieli na jej tema już niemal wszystko, ja jak zwykle bywam nieco spóźniona;) 


Składniki: 
  • 0,5 kg młodych ziemniaków
  • 3 zielone cebulki
  • 1 łyżka oliwy
  • 100g szparagów
  • szczypiorek
  • sok z połowy cytryny lub limetki
  • 1 awokado
  • sól i pieprz
 
Sposób wykonania:

  1.  Ziemniaki gotujemy do miękkości (około 15-20 minut).
  2. Szparagom odcinamy twarde końce i kroimy je na kawałki.
  3. Kiedy ziemniaki będą miękkie, wrzucamy do nich pocięte szparagi i gotujemy razem przez 1 minutę. Odcedzamy i studzimy.
  4. Zieloną cebulkę i szczypiorek kroimy na drobne kawałki.
  5. Miąższ z awokado umieszczamy w malakserze, dodajemy sok z cytryny, oliwę i sporą ilość soli oraz pieprzu. Blendujemy do uzyskania gładkiej masy. Na koniec dodajemy zieloną cebulkę i szczypiorek. Łączymy składniki przyciskając kilka razy funkcję pulsacyjną.
  6. Wystudzone ziemniaki i szparagi polewamy sosem z awokado. Delikatnie mieszamy. Dekorujemy zieloną cebulką i szczypiorkiem.

sobota, 25 czerwca 2016

Deser bananowo-kokosowy


Jest weekend, piękna pogoda, współspacz u mojego boku. A jednak to jeden z tych dni, kiedy do przejrzenia na oczy potrzebuję trzech kaw, we wszystkim widzę jakiś defekt, a próba upieczenia nieskomplikowanych ciastek kończy się stosem brudnych garów, bluzgiem na ustach i chęcią zrobienia sobie drinka w porze drugiego śniadania. Pozostawiona z kulinarnym wytworem o wątpliwym smaku i kształcie, doszłam do wniosku, że może nadszedł czas na zerwanie z kuchennymi robotami  i ograniczenie związku z piekarnikiem do pozbawionego słodyczy romansu. 
Wczorajsza długa przerwa w dostawie prądu uświadomiła mi w jak dużym stopniu polegamy na elektryczności i wynalazkach, które zmieniają pierwotną postać pożywienia. W takich chwilach zawsze zaczynam myśleć o spróbowaniu witarianizmu, albo raczej diety osoby zalegającej z rachunkami za prąd. O porzuceniu tych wszystkich blenderów, malakserów i sokowirówek, które od nadmiaru pracy zaczynają się powoli buntować. Zresztą ja, robiąc tysięczny smoothie bowl, albo zielony koktajl z ilością składników przyprawiających o ból głowy,  też miewam ochotę na strajk.  Chociaż wiem, że to chwilowy stan niepoczytalności i zaraz zatęsknię za swoimi owocowo-warzywnymi kreacjami wymagającymi dobrych relacji z Tauronem;)
No tak, wyszedł wstęp bez związku z dzisiejszym przepisem, chociaż jest on wynikiem porażki, więc aż tak daleko od tematu nie odbiegłam. Deser ten miał być kremowym ciastem bananowym, ale że jego baza popękała podczas pieczenia, wylądował podzielony na porcję w szklankach i słoikach. 
W tak gorące dni jak dzisiejszy, to zdecydowanie lepszy pomysł na słodką przekąskę, niż pieczenie ciastek i przeklinanie na brak klimatyzacji. Tym bardziej, że pieczony spód można zastąpić surową orzechowo-daktylową miksturą albo zwyczajnie go pominąć.


Składniki:

Podstawa*
  • 90g ciasteczek Degestive, albo innych ciasteczek o wegańskim składzie
  • 3 łyżki wegańskiej margaryny albo oleju kokosowego
  • trochę soku z wyciśniętego z pomarańczy 
Masa
  • 1 i 1/2  szklanki słodzonego waniliowego mleka roślinnego
  • 2 łyżki skrobi ziemniaczanej
  • puszka mleka kokosowego schłodzonego przez noc
  • 3-4 łyżki cukru pudru
  • banan
Dekoracja
  • pokruszona czekolada
  • orzechy

Sposób wykonania:

  1. Ciastka kruszymy  na mniejsze kawałki i miksujemy za pomocą malaksera wraz z margaryną (olejem kokosowym) i odrobiną soku pomarańczowego na gładką masę. Schładzamy przez około pół godziny. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy i układamy na blasze do pieczenia. Podpiekamy w temperaturze 180 °C przez 10-15 minut.
  2. W między czasie przygotowujemy pudding dodając do zimnego sojowego mleka skrobię kukurydzianą. Dokładnie mieszamy.
  3. Pudding podgrzewamy na wolnym ogniu często mieszając by w masie nie powstały grudki. Po doprowadzeniu do wrzenia gotujemy przez około 5 minut.
  4. Gotowy pudding studzimy i przekładamy do lodówki na co najmniej godzinę. (najlepiej położyć na nim plastikową folie aby uniknąć powstania kożucha)
  5. Stałą część schłodzonego mleka kokosowego przekładamy do miski, dodajemy cukier puder i miksujemy za pomocą ręcznego miksera przez kilka minut. (Ważne by użyć pełnotłustego mleczka kokosowego, u mnie najlepiej sprawdza się mleko z Lidla.)
  6. Schłodzony pudding blendujemy z kokosową śmietanką i przekładamy do lodówki.
  7. Wystudzone ciasto kruszymy i przekładamy na spód szklanek albo słoików. Można też wycinać z niego niewielkie koła i układać na dnie szklanek.
  8. Kroimy banana w plasterki i układamy je na spodzie z ciasta.
  9. Bananową warstwę zalewamy puddingiem połączonym z kokosową śmietanką.
  10. Dekorujemy za pomocą pokruszonej czekolady i orzechów. 
 *bazę z ciasteczek można zastąpić nieco szybszą i zdrowszą opcją -mieszanką orzechów i daktyli (1 ½ – 2 szklanki orzechów zmiksować z 10-15 daktylami i podstawa jest gotowa:))






środa, 23 marca 2016

Pasztet z batata w wersji mini

Do ,,uwieczniania" tego przepisu zabieram się chyba od tygodnia. Wczoraj kiedy ostatecznie ulokowałam swoje pośladki na krześle i zaczęłam stukać w klawiaturę ,,dopadły" mnie newsy z Belgi. W obliczu tego rodzaju wydarzeń radosne skrobanie na temat pasztetu z batata wydały wydało mi się niedorzeczną czynnością. Trudno w takich chwilach skupiać się na pozytywnych bądź przyziemnych aspektach naszej egzystencji. Na resztę dnia pogrążyłam się czarnych myślach na temat ludzkości. 
Dzisiaj rano przy porannej kawie doszłam do wniosku, że w tym chorym świecie ważne jest kultywowanie  banalnych, sprawiających nam radość czynności. Rutyna, którą lubimy daje nam pewnego rodzaju równowagę, bywa naszą wysepką normalności pośród odbiegających od zdrowego rozsądku wydarzeń. Dlatego wracam dziś do komputera i dzielę się przepisem na paszteciki ze słodkimi ziemniakami  odnalezionym na blogu Marty Dymek.



Składniki:

  • 1 szklanka suchej zielonej soczewicy 
  • 2 małe bataty
  • 1/3 szklanki zmielonych płatków owsianych
  • 50ml oleju roślinnego
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 2 garść posiekanej zielonej pietruszki albo kolendry
  • 1/2 łyżeczki wędzonej papryki albo meksykańskiej przyprawy 
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryki
  • 1/4 łyżeczki mielonej kolendry
  • 1/4 łyżeczki chili
  • sól i pieprz do smaku

Sposób wykonania:

  1. Umyte i osuszone bataty pieczemy w piekarniku nagrzanym do 220 stopni przez około 45 minut.
  2. Soczewicy gotujemy do miękkości (około 40 minut).
  3. Upieczonego batata schładzamy i obieramy ze skóry. Soczewice odcedzamy.
  4. Wszystkie składniki umieszczamy w malakserze, albo blendujemy za pomocą miksera ręcznego.
  5. Gotową masę umieszczamy w foremce do muffinów albo keksówce wyłożonej papierem do pieczenia.
  6. Pieczemy w temperaturze 190 stopni przez 35 minut. ( Jeśli używacie keksówki- około 45minut w temperaturze 200 stopni.)


 

wtorek, 15 marca 2016

Chleb bananowy

Niebawem Wielkanoc a w moim komputerze  i telefonie zalegają przepisy z okolic Bożego Narodzenia. Powinnam się lepiej zorganizować. Powinnam też przestać używać telefonu jako podręcznej książki kucharskiej, bo momentami zaczyna on przypominać wiecznie upapranego jedzeniem wielofunkcyjnego robota.
Z Wielkanocnymi wypiekami jestem w tym roku na bakier, może to przez pogodę, która sprawia iż myślami wracam do grudnia. Odsłaniając o poranku zasłony przez chwilę zaczęłam zastanawiać się gdzie podziała się choinka i co do cholery robią na stole żonkile... chyba śmieją się szyderczo swoim słonecznym uśmiechem w moją zdziwioną twarz. Do porządku i teraźniejszości przywołała mnie mocna kawa. Ale klimatu mazurków i drożdżowych bab chyba w najbliższym czasie nie poczuję, no chyba że niebawem przywita mnie słońce, śpiew ptaków i dwucyfrowa temperatura.
Dla tych którzy potrzebują osłodzenia (bez cukru) tych przedświątecznych dni, kiedy nie nadszedł jeszcze czas ,,właściwego" pieczenia, z  pomocą przyjdzie bananowy chleb, który dzięki swoim ,,brakom" nie zrujnuje postnego planu umartwiania ciała i ducha.





Składniki:

  • 3 bardzo dojrzałe banany
  • 2 łyżki masła orzechowego
  •  1 szklanka mleka roślinnego
  • 1 i 1/2 szklanka mąki (w wersji bez glutenu gryczana bądź owsiana)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  •  5 daktyli
  • garść orzechów włoskich
  • ekstrakt waniliowy
  • szczypta soli

Sposób wykonania:

  1. Banany blendujemy z mlekiem roślinnym, masłem orzechowych oraz ekstraktem waniliowym.
  2. W misce łączymy mąkę z proszkiem do pieczenia i solą. Dodajemy pocięte daktyle i orzechy włoskie.
  3. Masę bananową wlewamy do suchych składników i dokładnie mieszamy.
  4. Keksówkę wykładamy papierem do pieczenia i przelewamy do niej ciasto.
  5. Chlebek dekorujemy rozkrojonym bananem i orzechami. Możemy też polać go łyżką masła orzechowego zmieszanego z syropem klonowym.
  6. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 45minut.
 

piątek, 4 marca 2016

Chleb z kaszy gryczanej

Mam wiele zaległych przepisów, które powinny były  trafić tutaj dawno temu. Muszą jednak poczekać. Dzisiaj natomiast chcę się podzielić moim nowym odkryciem. Nieco dziwacznym i wręcz niedorzecznie prostym, jednoskładnikowym chlebem  z kaszy gryczanej. Odkryłam go przez przypadek na Instagramie (który nieustannie pożera mój wolny czas, uważam że aplikacja ta  powinna być opatrzona ostrzeżeniem- UZALEŻNIA) i w przeciągu tygodnia zdążyłam upiec go dwa razy. Przyznam, że początkowo nie wierzyłam, iż wymoczona i zmaltretowana blenderem kasza może zaowocować chlebem. A jednak... kuchenna egzystencja bywa czasem zaskakująco prosta i piękna. Takie małe drobiazgi bywają istotne, szczególnie gdy w innych sferach życia bywa tak sobie, mało kolorowo, bądź konfliktowo. W takich chwilach pieczenie, to moja terapia, która zastąpiła pochłanianie w nadmiarze sfermentowanego soku z winogron. 
Wielu z nas szuka alternatywy dla tradycyjnego pieczywa. Jedni rezygnację z glutenu uważają za modę, inni za pozytywną zmianę, która poprawiła ich jakość życia. Dla mnie zjadanie każdego dnia takiej samej kromki chleba jest zwyczajnie nudne, więc lubię eksperymentować i sprawdzać nowe smaki. Nie oczekuję też od chleba zrobionego z kaszy, że będzie smakował w konwencjonalny sposób. Jeśli jesteście ciekawi tego niezwykłego wypieku- zacznijcie namaczać kaszę!


Składniki:
  • 400g niepalonej kaszy gryczanej
  • łyżeczka soli
  • woda
Sposób wykonania:
  1. Kaszę zalewamy wodą na 24 godziny.
  2. Odlewamy nadmiar wody (jeśli kasza nie wchłonęła całej) i blendujemy z łyżeczką soli. (ciasto powinno mieć konsystencję budyniu)
  3. Zblendowaną kaszę przekładamy do miski i zostawiamy na 12 godzin aby dalej fermentowała.
  4. Ciasto przekładamy do keksówki wyłożonej pergaminem i pieczemy przez około godziny w 200 stopniach. 

Odwiedź moją nową stronę www.dietetycznarownowaga.com
 

Konsultacje dietetyczne:
  • stacjonarne                   
  • mobilne
  • on-line 
 Jadłospisy 7 i 14-dniowe

Porady

Przepisy