niedziela, 9 października 2016

Roślinny jadłospis #3

Poniedziałek znowu nadszedł zbyt szybko. Dni, tygodnie i miesiące umykają niepostrzeżenie. Jeśli masz tendencje do odkładania wcielanie zmian w jadłospisie od następnego poniedziałku- PRZESTAŃ! Zacznij po prostu tu i teraz wprowadzać drobne modyfikacje. Zdrowy tryb życia nie oznacza braku czekolady, czy innych przyjemności przez wieczność i katowanie się ćwiczeniami, których nie lubimy przez dwie godzinny dziennie. Zdziwisz się jak wiele można dokonać metodą małych kroków, systematycznością i przyjaznym nastawieniem do samej siebie. Potrzeba zmiany nie powinna wynikać z nienawiści do samej siebie lecz z  troski o własne zdrowie psychiczne i fizyczne. Jeśli wyjdziesz z takiego założenia cała sprawa związana ze zmianą sposobu odżywiania może okazać się czystą przyjemnością. Jeśli spróbujesz nawet przez jeden dzień w tygodniu jeść inaczej i pójdziesz kilka razy na półgodzinny spacer zamiast przykleić się w tym czasie do telewizora, z którego płynie jedynie rzeka negatywnej energii, po siedmiu dniach  poczujesz różnicę. Może zapragniesz dalszych zmian. Może polubisz na tyle roślinny poniedziałek, że jeden dzień wegańskiego jadłospisu w tygodniu okaże się niewystarczający.
Jeśli chcesz poznać swoje zapotrzebowanie energetyczne oraz kilka innych wstępnych informacji na temat związany z dietą odsyłam Cię tutaj.   
Dzisiejszy jadłospis jest zestawem posiłków niezawierających glutenu. Na końcu zamieszczam listę przekąsek do wyboru. Pamiętaj też o jakiejkolwiek formie ruchu w ciągu dnia oraz piciu dużej ilości wody.

Śniadanie:

Koktajl na odporność i poprawę kolorytu skóry


Składniki:
  • sok wyciśnięty z 3 dużych marchewek, 1 pomarańczy i 2cm kawałka imbiru (możesz zastąpić sokiem jednodniowym dostępnym w sklepach)
  • 1 banan
  • 1/2 szklanki mleka sojowego
Sok blendujemy z bananem oraz mlekiem sojowym.
Do koktajlu możesz dodać łyżkę siemienia lnianego, nasion chia albo płatków owsianych.

Wartość odżywcza:

Kalorie- 301,5

Białko- 11,1g

Tłuszcz- 1,5g

Węglowodany- 60,9g

Błonnik-  3,2g
Drugie śniadanie:
  •  3 wafle ryżowe
  • 1/2 awokado
  • pomidor
Awokado rozgniatamy na waflach ryżowych, podajemy z plastrami pomidora bądź innymi roślinnymi dodatkami. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Wartość odżywcza:
Kalorie- 270,4
Białko- 5,9g
Tłuszcz- 11,6g
Węglowodany- 35,6g
Błonnik-  8,2g
Obiad:
Risotto z kaszy gryczanej z buraczkami
Składniki:
(4 porcje)

  • 1,5kg buraków (5-6 sztuk)
  • 2 szklanki (400g) niepalonej kaszy gryczanej
  • puszka mleczka kokosowego (400ml) albo 1,5 szklanki domowego mleka kokosowego
  • sok wyciśnięty z jednej cytryny
  • sól i pieprz

 Sposób wykonania:


  1. Buraki pieczemy w całości i ze skórką w piekarniku nagrzanym do 220 °C przez około godzinę. (polecam wybrać niewielkie buraki, co pozwoli skrócić czas pieczenia)
  2. Kaszę płuczemy i gotujemy przez 10-15 minut.
  3. Upieczone buraki studzimy i obieramy ze skórki.
  4. Obrane buraczki wrzucamy do melaksera, dodajemy sok z cytryny, mleczko kokosowe, sól i pieprz. Miksujemy na gładką masę.
  5. Ugotowaną kaszę mieszamy z buraczkami i podgrzewamy.
Do posiłku możesz dodać dowolne warzywa gotowane na parze bądź sałatkę .

Wartość odżywcza:

Kalorie-598,7

Białko-17,1g

Tłuszcz-18,7g

Węglowodany-90,5g

Błonnik-9,1g
Kolacja:
Komosa ryżowa z warzywami
Składniki:

  • 100g komosy ryżowej (około pół szklanki przed ugotowaniem)
  • 1/2 brokuła
  • 1/2 szklanki zielonego groszku 
  • 1 marchewka 
  • łyżeczka tahini
  • łyżeczka soku z cytryny
  • szczypta soli, pieprzu i czosnku w proszku
Komosę ryżową płuczemy i umieszczamy w rondelku. Zalewamy szklanką wody i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy na małym ogniu przez około 15 minut. Warzywa gotujemy na parze albo w niewielkiej ilości wody. Tahini mieszamy z sokiem z cytryny i przyprawami. 
Ugotowaną komosę podajemy z warzywami i dresingiem z tahini. 
Jeśli nie mamy tahini możemy podsmażyć warzywa na łyżce oleju i doprawić do smaku dowolnymi przyprawami.

Wartość odżywcza:

Kalorie-555,1

Białko-29,1g

Tłuszcz-9,9g

Węglowodany-87,4g

Błonnik-19,6g

Wartość odżywcza ogółem:

Kalorie-1725,7
Białko-63,2g
Tłuszcz-41,7g
Węglowodany-274,4g
Błonnik- 40,1g
Przekąski do wyboru:
  • banan (114kcal)
  • wafle ryżowe 1 sztuka (39kcal)
  • garść daktyli (125kcal)
  • jabłko (94kcal)
  • 3 marchewki (35 kcal)
  • 2 łyżeczki hummusu (98kcal)

sobota, 8 października 2016

Dietetyczno -matematycznie, czyli kilka przydatnych informacji dla pragnących schudnąć albo...przytyć

Osobiście nie odczuwam potrzeby liczenia kalorii, gramów białka, węglowodanów ani tłuszczu. Stosując dietę opartą na roślinach nie doświadczam skoków wagi, które zmuszałyby mnie do zmiany garderoby, czy wywoływały fizyczny bądź psychiczny dyskomfort. Dzięki weganizmowi opartemu na nieprzetworzonych produktach wzory i obliczenia są mi potrzebne jedynie do niesienia pomocy innym osobom. Dla kogoś kto walczy ze zbędnymi kilogramami, bądź chce przytyć, nie cierpi przy tym na żadną chorobę, która utrudnia jedno bądź drugie, zamieszczam kilka przydatnych informacji. Te kilka dziwnych wzorów i współczynników ułatwi rozpoznanie problemu.
Podstawowym pojęciem jeśli chcemy stwierdzić czy faktycznie nasz ciężar ciała potrzebuje jakichkolwiek zmian jest BMI, czyli Body Mass Index. Uzyskamy go dzieląc wagę ciała w kilogramach przez wzrost wyrażony w metrach i podniesiony do kwadratu.


Co oznacza otrzymana liczba?
>30 otyłość
25-29,9 nadwaga
20-24,9 prawidłowa masa ciała
17-19,9 niedowaga
<17 niedożywienie
Pamiętajmy jednak, że to tylko liczby i dopuszcza się tutaj pewne wahania;)

Jeśli powyższe wyniki wskazują na potrzebę dokonania zmian w naszym jadłospisie kolejnym krokiem będzie obliczenie podstawowej przemiany materii . Podstawowa Przemiana Materii (PPM)  jest to taka ilość energii, jaką należy dostarczyć organizmowi, aby zapewnić prawidłowe działanie narządów wewnętrznych w warunkach zupełnego spokoju zarówno fizycznego jak i psychicznego, na czczo oraz w optymalnym klimacie. Choć psycho-somatyczny spokój nie występuje w naszym życiu nawet na wakacjach, a klimat w którym się znajdujemy pozostaje wiele do życzenia;) spróbujmy obliczyć nasz spoczynkowy wydatek energii (inaczej PPM) za pomocą wzoru Harrisa i Benedicta. Wzór dla Pań rożni się nieco od wzoru dla Panów...już się pewnie domyślacie na czyją niekorzyść;)

Kobiety SWE (spoczynkowy wydatek energii)= 655,1+(9,563 x waga w kg) + (1,85 x wzrost w cm)- (4,676 x wiek)

Mężczyźni SWE= 66,5 + (13,75 x waga w kg) + (5,003 x wzrost w cm) - (6,775 x wiek)

Aby wreszcie dowiedzieć się ile tak naprawdę kalorii dziennie potrzebujemy. Wystarczy SWE pomnożyć przez współczynnik aktywności.

Całkowita przemiana materii = SWE x współczynnik aktywności

1,4 - 1,69 -mała aktywność (osoba prowadząca siedzący tryb życia)
1,7 - 1,99 -aktywność umiarkowana (osoba pracująca fizycznie, albo uprawiająca sport przez około godzinę dziennie)
2,0 - 2,4 -duża aktywność (intensywna fizyczna praca, bądź trening około dwóch godzin dziennie)

A teraz czas na przykład:
Kobieta 
waga 50kg
wzrost 165cm
wiek 38 lat

SWE = 655,1 + (9,563 x 50) + (1,85 x 165) - (4,676 x 38)
SWE = 1260,8

Zatem podstawowa przemiana materii wyżej wymienionej kobiety wynosi 1260,8. Jeśli jest ona umiarkowanie aktywna 1260,8 mnożymy przez np. 1,7 i w ten sposób uzyskujemy dzienne zapotrzebowania na energię.  1260,8 x 1,7=2143,4
Osoba ta spożywając 2143 kcal nie będzie ani chudła, ani tyła. 

Aby schudnąć 1 kg należy stworzyć deficyt 7000kcal. Jeśli chcemy pozbyć się kg w tydzień oznacza to, że z naszego budżetu kalorycznego musi dziennie zniknąć 1000kcal. Tak więc nasza przykładowo kobieta aby to osiągnąć powinna spożywać około 1143kcal dziennie. Należy jednak pamiętać o tym, że im wolniej chudniemy, im mniej drastycznie redukujemy kalorie, tym lepiej. Nie czujemy się sfrustrowani nagłymi zmianami, nie obniżamy gwałtownie tempa przemiany materii, co pozwala na uzyskanie trwałych efektów. Dlatego odjęcie 500 kcal z dziennego jadłospisu jest rozsądniejszym posunięciem. Nie wprowadzajmy też burzliwych zmian w naszą codzienną aktywność fizyczną. Jeśli do tej pory nasz wysiłek fizyczny był równy zeru, nie próbujmy od razu biegać 10 kilometrów, albo katować się Killerem każdego dnia. Zmiany wprowadzajmy stopniowo. 
Niebawem kolejny roślinny jadłospis...stay tuned...
 

wtorek, 4 października 2016

Roślinny jadłospis #2

Roślinny poniedziałek został ,,zdetronizowany" przez ważniejsze wydarzenia. Wczoraj czerń była bardziej istotna niż zieleń. To dziwne jak bardzo jesteśmy w naszym kraju spolaryzowani, jak wiele osób nie rozumie czym jest demokracja. Wolny wybór niesie za sobą odpowiedzialność, której większość z nas panicznie się boi. W takie dni cieszę się, że jeśli nie chcę, to nie muszę tu żyć. Na to aby mieć szerszy wachlarz możliwości pracowałam przez długie lata i choć nadmiar możliwości stwarza czasem problemy, to jednak nie zmieniłaby go na ich brach. Wolność i niezależność zawsze były dla mnie istotnymi wartościami. Odkąd sięgam pamięcią odstawałam od większości, absorbowały mnie inne sprawy, chciałam żyć w nieco inny sposób niż reszta społeczeństwa. Ta odmienność we mnie pozostała, nie jest ona łatwą towarzyszką życia;), ale chyba nie potrafię inaczej funkcjonować. Choć na horyzoncie dostrzegam coraz więcej ,,alternatywnych'' osób oraz ludzi, którzy pomimo różnic potrafią pozostać otwarci na odmienność innych. Ta odrębność dotyczy często spraw związanych z żywieniem. Mięsożercy krytykują wegan i wegetarian, roślinożercy patrzą z obrzydzaniem  na jedzących mięso. Zamiast krytykować- rozmawiajmy używając racjonalnych argumentów i proponujmy rozwiązania, które uważamy za fajne i korzystne np. dla zdrowia, zwierząt, środowiska. Roślinny poniedziałek ma właśnie taką ,,misję" do spełnienia. Nie negujemy sposobu odżywiania innych, ale zachęcamy do spróbowania wegańskiego jednodniowego jadłospisu.
Tym razem podaję wartość odżywczą poszczególnych posiłków. Dla jednych proponowana ilość kalorii będzie zbyt mała, dla innych w sam raz, znajdą się też tacy, którzy stwierdzą, że jest ona nadmierna. Dlatego kolejnym razem postaram się w przystępny sposób przedstawić jak poznać swoje zapotrzebowanie energetyczne. 
 
Śniadanie:


Składniki:
  • 1/2 szklanki płatków owsianych
  • banan 
  • łyżka mielonego siemienia lnianego
  • łyżeczka syropu klonowego
  • kilka malin, płatki kokosowe (opcjonalnie)
Płatki owsiane gotujemy w szklance wody z dodatkiem połowy banana, syropem klonowym i mielonym siemieniem lnianym. Owsiankę dekorujemy resztką banana, malinami, kokosem.

Wartość odżywcza:
Kalorie- 381
Białko- 9,6g
Tłuszcz- 8,5g
Węglowodany- 72,4g
Błonnik-  8,5g


Przekąska:

  • jabłko 
  • łyżka migdałów

Wartość odżywcza:
Kalorie-180
Białko-3,5g
Tłuszcz-8,2g
Węglowodany-27,9g
Błonnik-6,2g



Obiad:



Sałatka z soczewicy z awokado i cukinią:

Składniki:
  • szklanka ugotowanej zielonej soczewicy
  • 1/3 awokado
  • 1/3 średniej cukinii
  • łyżeczka oliwy
  • sok z ćwiartki limetki
  • sól i pieprz
  • kilka listków mięty (opcjonalnie)
Awokado kroimy na niewielkie kawałki, cukinię kroimy na jak najcieńsze plasterki. Wszystkie składniki umieszczamy w misce skrapiamy sokiem z limetki, dodajemy oliwę oraz przyprawy i mieszamy.


Wartość odżywcza:
Kalorie-410
Białko-21,5g
Tłuszcz-12,4g
Węglowodany-55,4g
Błonnik-10,3g

Przekąska:

Baton kosmos

Wartość odżywcza:
Kalorie-263
Białko-5,9g
Tłuszcz-11g
Węglowodany-39g

Kolacja:


Składniki:
  • 100g makaronu gryczanego soba
  • 200g warzyw na patelnię 
Makaron gotujemy ok. 5 minut. Warzywa podgrzewamy na patelni bez tłuszczu.

Wartość odżywcza:
Kalorie-410
Białko-18,3g
Tłuszcz-1,7g
Węglowodany-80,5g
Błonnik-6g

Wartość odżywcza ogółem:

Kalorie-1644
Białko-58,8g
Tłuszcz-41,8g
Węglowodany-275,2g
Błonnik-31g


poniedziałek, 26 września 2016

Roślinny poniedziałek


Media społecznościowe to twory, które zasługują na osobny post, a nawet książkę;) Jedni je kochają, inni demonizują. Prawda jak zawsze leży gdzieś pośrodku. Trzeba umieć z nich korzystać, mieć dystans i czerpać z nich to co najlepsze. Jeśli mamy do nich racjonalne podejście, potrafią wiele zaoferować. Czasem odnoszę wrażenie, że gdyby nie istagram, odżywiałabym się znacznie gorzej;) Kiedy patrze na zdjęcia roślinnych pyszności wystawiane przez innych instamaniaków;) czuję się zmotywowana do podejmowania lepszych żywieniowych decyzji. Social media mogą połączyć nas z osobami o podobnych zainteresowaniach, jeśli takich ludzi brakuje nam w realu.
Ja media społecznościowe wykorzystuję właśnie do kontaktu, a raczej podglądania;) innych osób odżywiających się tak jak ja. Czerpię z tego wielką frajdę i inspirację. Dlatego postanowiłam przyłączyć się do instaakcji zaproponowanej przez Dominikę Brzeską, która ma na celu rozpowszechnianie diety roślinnej wśród osób odżywiających się w tzw. konwencjonalny sposób;) 
Ze zmianami w życiu i ...diecie bywa różnie. Są osoby, które lubią zmieniać wszystko naraz, potrafią za jednym zamachem wyeliminować np. wszystkie produkty zwierzęce i odzwierzęce ze swojego jadłospisu. Są też tacy, którzy lubią ze zmianą ,,flirtować", powoli próbować nowych rzeczy. Jedno i drugie podejście jest właściwe. Ważne, żeby nie myśleć w sposób typowy dla osób będących całe życie ,,na diecie", jak już zjedliśmy jedno ciastko, to zrujnowaliśmy wszystko, więc sięgamy po dziesięć kolejnych.  Nie karać się za popełniane błędy, tylko naprawiajmy je przy kolejnym posiłku. 
#Roślinny poniedziałek jest więc taką zachętą do romansu z zieleniną. Do przekonania się, że weganizm to nie deprywacja i sekta;), że warto czasem spróbować czegoś innego. Może taka niewielka zmiana zachęci nas do kolejnych, może sprawi, że poczujemy się lepiej, że będziemy mieć więcej energii, może okaże się, iż po roślinnym poniedziałku, będziemy mieli na koniec dnia ochotę na przebieżę, a nie zaparkowanie pośladków na kanapie. 
Ok, jedziemy z roślinnym koksem;)



Śniadanie:

Zielony koktajl
  • garść szpinaku
  • 2 banany
  • szklanka roślinnego mleka
  • łyżka mielonego siemienia lnianego
Wszystkie składniki umieszczamy w blenderze i miksujemy. 

Przekąska:

Wafle ryżowe z awokado albo hummusem .

Obiad:

Curry z czerwonej soczewicy z batatem



Składniki:
  • 2 łyżki oleju kokosowego 
  • kawałek (około 2 cm) utartego korzenia imbiru
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 1 średni batat 
  • słoiczek przecieru pomidorowego (200g)
  • 2 łyżki wegańskiej pasty czerwone curry
  • 3 szklanki wywaru z warzyw
  • 2/3 szklanki czerwonej soczewicy 
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • kilka łyżek mleka kokosowego (opcjonalnie)
Do podania:
  • ryż
  • czerwona cebula
  • pietruszka lub kolendra

Sposób wykonania:

  1. Soczewice płuczemy i odstawiamy.
  2. Na patelni albo w szerokim garnku rozgrzewamy olej kokosowy. Dodajemy czosnek, korzeń imbiru i batata. Podsmażamy przez 2 minuty.
  3. Dodajemy pastę curry i podsmażamy przez kolejne 2 minuty, często mieszając.
  4. Dodajemy przecier pomidorowy, wywar z warzyw, soczewicę i kurkumę. Dokładnie mieszamy i gotujemy na wolnym ogniu przez około 20-30 minut.
  5. Pod koniec gotowania wlewamy mleko kokosowe i łączymy wszystkie składniki. 

Przekąska:

Daktyle, migdały.


Kolacja:


Sałatka z komosą ryżową
  • dowolna słata
  • pomidor
  • ugotowany burak
  • marchew
  • awokado
  • szklanka ugotowanej komosy ryżowej
Sałatkę przyprawiamy dresingiem z tahini i sokiem z cytryny.

niedziela, 25 września 2016

Risotto z kaszy gryczanej z buraczkami


Moja kuchnia przypomina w tym momencie koszary, poza walką z przedmiotami martwymi, niewiele mogę w niej w tej chwili zrobić. No cóż czasem trzeba się pomęczyć, żeby w przyszłości było lepiej. Zresztą przestałam postrzegać wiele spraw w kategoriach udręki i zmagania. Jest jak jest, nie mam kontroli nad wieloma sprawami, tym że większość rzeczy spada na mnie najczęściej w jednej chwili, po czym nadchodzi czas, w którym nie dzieje się nic. Life. Dochodzę też do wniosku, że powiedzenie, iż ,,sekretem do szczęścia są małe oczekiwania" jest w 100% prawdziwe. Podczas wakacyjnego wypadu wdrożyłam ową zasadę w życie i dzięki temu miałam rewelacyjny urlop. 
Tak więc nie spodziewam się stworzenia przez chwilę czegokolwiek ciekawego w moim kuchennym ,,sanktuarium";) Mam jednak kilka przepisów, które zalegają na blogu w wersjach roboczych. Jednym z nich jest buraczane risotto z kaszy gryczanej pochodzące z książki ,,Smakowita Ella". 
Nie mogę się nadziwić w jak niewielkim stopniu wykorzystałam wyżej wymienioną książkę. Może dlatego, że zewsząd nieustannie bombardują nas setki przepisów, a my w tym nadmiarze nie potrafimy się odnaleźć. Znowu nasuwa się na myśl paradoks wyboru- więcej oznacza mniej. Dlatego postanowiłam nie kupować nowej książki Diany Shultz ,,Minimalist baker" pomimo, iż uwielbiam jej bloga i nieustannie wykorzystuję jej rewelacyjne pomysły. Na mojej szafce nocnej zalega kilka niedokończonych książek, w tablecie czekają rozpoczęte ebook'i, w kuchni poniewierają się: ,,Smakowita Ella", ,,The Plantpower Way" i ,,My New Roots", do żadnej z nich nie sięgnęłam wystarczającą ilość razy. A przecież moim zamiarem nie jest kolekcjonowanie książek kucharskich. 
Buraczane risotto świetnie współgra z moim postanowieniem zredukowania żywności kupowanej w opakowaniach. Wszystkie składniki potrzebne do tej potrawy możemy kupić na wagę. Gorąco zachęcam wszystkich do robienia mleka kokosowego w domu. We własnej kuchni możemy stworzyć tańszą, zdrowszą i zdecydowanie bardziej ekologiczną wersja tego smacznego napoju. Prostą instrukcję znajdziecie tutaj. 


Składniki:
(4 porcje)
  • 1,5kg buraków (5-6 sztuk)
  • 2 szklanki (400g) niepalonej kaszy gryczanej
  • puszka mleczka kokosowego (400ml) albo 1,5 szklanki domowego mleka kokosowego
  • sok wyciśnięty z jednej cytryny
  • sól i pieprz

 Sposób wykonania:

  1. Buraki pieczemy w całości i ze skórką w piekarniku nagrzanym do 220 °C przez około godzinę. (polecam wybrać niewielkie buraki, co pozwoli skrócić czas pieczenia)
  2. Kaszę płuczemy i gotujemy przez 10-15 minut.
  3. Upieczone buraki studzimy i obieramy ze skórki.
  4. Obrane buraczki wrzucamy do melaksera, dodajemy sok z cytryny, mleczko kokosowe, sól i pieprz. Miksujemy na gładką masę.
  5. Ugotowaną kaszę mieszamy z buraczkami i podgrzewamy.

środa, 21 września 2016

Czy zmiana sezonu musi oznaczać kolejne zakupy?


Żegnamy lato a wraz z nim bikini, letnie sukienki, szorty i sandały. Wiele z nas nerwowo zagląda do wypełnionej po brzegi szafy i dochodzi do pochopnego wniosku, że kolejny raz nie ma co na siebie włożyć. Jeśli często doświadczasz tego rodzaju rozterek, może warto poddać analizie zachowania i nawyki związane z dokonywaniem zakupów. 
Niby zawsze uważałam się za minimalistkę, a mimo to w pewnym momencie wpadłam w konsumpcyjną pułapkę, która sprawiła że choć moja szafa pękała w szwach ( a raczej ścianach;)), to jednak nadal nieustannie wkładałam na siebie wciąż te same ubrania i przeklinałam zawartość swojej garderoby. Tak naprawdę dużej zmiany dokonałam po powrocie do Polski. Może dlatego, że w ojczyźnie nadal nie ,,dorobiłam się" szafy, a wszystkie moje ciuch leżą cały czas na widoku, bezlitośnie wymuszając minimalizm i porządek.  Nie mogąc przymknąć oka ani drzwi;) na zawartość mojej garderoby siłą rzeczy została ona poddana dogłębnej analizie. Pożegnałam się z rzeczami, w których nie chodzę, których nie lubię, z ciuchami zniszczonymi, albo nie w moim stylu.
Po tej przymusowej weryfikacji od ponad dwóch lat jestem na ubraniowym detoksie. Przez cały ten czas, pomijając bieliznę kupiłam: 2 swetry, torebkę, pantofle oraz buty do biegania, które są na tyle uniwersalne, że można w nich chodzić na co dzień. Jakimś cudem mam co włożyć ,,na grzbiet";)
Fascynująca teoria psychologa Barry'ego Schwartz'a o paraliżu i niezadowoleniu spowodowanym nadmiarem wyborów dotyczy każdego aspektu życia, w tym ubrań. Jeśli chcecie się z nią bliżej zapoznać kliknijcie tutaj. W dużym uproszczeniu chodzi o to, że nadmiar wyborów przed którymi stajemy każdego dnia sprawia, że czujemy się zniechęceni do ich podejmowania a konsekwencją tego jest nie tylko inercja, ale także rozczarowanie i frustracja. 
Dobrą radę na nadmiar,  nie tylko w sferze mody, dała słynna projektantka Vivien Westwood: ,,Kupuj mniej, dokonuj właściwych wyborów i spraw by wystarczało to na jak najdłuższy czas''. Niby brzmi banalnie i prawdopodobnie większość z nas uważa, że wdraża w życie ową zasadę, ale prawda bywa niestety często zupełnie odmienna. Kupujemy zbyt wiele bez zastanowienia a nabyte ciuchy gromadzimy, albo pozbywamy się ich z prędkością światła.
Jeśli chcecie w refleksyjny sposób podejść do zawartości swojej szafy, polecam film ,,The True Cost''  (kliknij, żeby zobaczyć trailer)  -dokument, który otwiera oczy na to kto, tak naprawdę, płaci cenę za nasze zamiłowanie do szybkiej mody. Film wszedł na ekrany wybranych polskich kin studyjnych oraz letnich 26 sierpnia. Aktorka Anne Hathaway w jednym zdaniu świetnie podsumowała czym jest ów obraz: ,,To otwierający oczy film, pozycja obowiązkowa dla wszystkich którzy kochają modę i ubrania, a jednocześnie chcą, żeby świat był lepszym miejscem". Choć dokument ten ukazuje ciemną stronę mody (zobaczymy w nim katastrofy w fabrykach odzieży, niewolnicze warunki pracy, choroby dzieci, których przyczyną są pestycydy używane na polach bawełny, degradację środowiska), to jednak film ten nikogo nie obwinia, nie wywoła w Tobie gigantycznych wyrzutów sumienia. Raczej zachęci do zadawania sobie pytań, do robienia zakupów i w ogóle życia w bardziej świadomy sposób.
Do przemyśleń na temat mody zachęca także książka autorki bloga styledigger.com  ,,Slow fashion". Joanna Glogaza uważa, że większość z nas ma tyle ciuchów, że ich zapas starczyłby na kilka albo nawet kilkanaście lat. Mimo to nadal nabywamy nowe ubrania. Blogerka proponuje przejście na modowy detoks, czyli  odcięcie się od magazynów, blogów, galerii handlowych, wypisanie się z newsletterów, które zaśmiecają naszą skrzynkę emaliową i sprawiają, iż mamy wrażenie, że ciągle nam czegoś brakuje. Ograniczenie zakupów oraz kontaktu ze światem szybkiej mody da Ci wolny czas, który możesz spożytkować w znacznie ciekawszy i kreatywny sposób. Przypomnisz sobie co jest Twoją pasją, albo odkryjesz całkiem nową, obejrzysz zaległe filmy, przeczytasz stos książek zgromadzonych na nocnej szafce, może zaczniesz uprawiać jakiś sport. Poczujesz też, że przestaje sterować Tobą korporacyjna machina, która wmawia Ci, że kolejny zakup uczyni Ciebie i Twoje życie lepszym. 
Przyjrzenie się swojej garderobie i chwilowa zakupowa asceza sprawią, że odkryjesz co tak naprawdę lubisz nosić, jakie są Twoje potrzeby i styl. Przeprowadzając tego typu inwentaryzację zrozumiesz też, jak mówi autorka bloga ,,Minimal plan", iż ,,pomiędzy podziwianie mody na płaszczyźnie estetycznej a pogonią za trendami jest spora różnica".
,,Slow fashion" zachęca również do kupowania w second handach. Sklepy z ubraniami vintage potrafią uzmysłowić nam czym tak naprawdę powinna być moda i jaką jakość powinny mieć ubrania. Rzeczy , które potrafią przetrwać długie lata i nadal nadają  się do noszenia (mam tu również na myśli ich uniwersalność/ponadczasowość) powinny stanowić podstawę naszej garderoby. 
Jeśli nadal potrzebujesz zachęty, aby bliżej przyjrzeć się sobie i swojej garderobie, polecam odwiedzić blog Zero Waste  Home. Jego założycielka Bea Johnson potrafi z 15 sztuk ubrań, stworzyć 50 kreacji. Co więcej, wszystkie jej ubrania pochodzą właśnie z second handów. Moim zdaniem jej minimalistyczne i kreatywne podejście do mody jest niezwykle inspirujące.
Czy masz chęć i odwagę;) przyjrzeć się swojej szafie?